10 kwietnia 2016

STRZEGOM-KOŚCIÓŁ ŚW. PIOTRA I PAWŁA

       Swoją majestatyczną sylwetką góruje nad miastem i okolicą. Widać go nawet z bardzo daleka. Nic dziwnego, jest nie tylko potężny i wysoki ale jedyny taki w całej okolicy. Powstał z inicjatywy Joannitów. Jest to najcenniejszy zabytek miasta, a zarazem jeden z największych kościołów na Dolnym Śląsku (długość nawy ponad 76 metrów (niektóre źródła podają nawet 88 m), wysokość do 27,5 metrów, szerokość korpusu 26 metrów). Stanowi wyśmienity przykład kamiennej architektury gotyckiej w Polsce i na Śląsku. Kościół ten jest bogaty w cenne dzieła rzeźby architektonicznej oraz rzemiosła artystycznego głównie z XIV-XV w.
We wczesnym średniowieczu, w okresie krucjat do Ziemi Świętej - lub też wypraw krzyżowych, na terenie Królestwa Jerozolimskiego powstał rycerski zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa zwanych popularnie Templariuszami, oraz zakony rycerzy szpitalników czyli późniejsi Joannici i niesławni u nas Krzyżacy. Po upadku ostatniej krucjaty, to jest w latach 80. XII-tego stulecia  zakony te prowadziły szeroką działalność misyjną na terenie Europy. Joannici zajmowali się różnorodną działalnością, w tym budowlaną i w przypadku ziem polskich wznieśli szereg kościołów, poczynając od kościoła w Zagości w Małopolsce pochodzącego z drugiej połowy XII w. W pewnym sensie ich przeciwieństwem byli Krzyżacy, którzy zamiast kościołów budowali zamczyska i fortece służące ich łupieżczej i zaborczej działalności. Z Joannitami łączyło ich tylko tyle, że oba zgromadzenia działały zgodnie w imię Jezusa Chrystusa. Ale zostawmy Krzyżaków w spokoju, wszak temat dotyczy strzegomskiej fary... Z Joannitami wiążą się też kościoły na terenie Wielkopolski – Św. Jana na Komandorii w Poznaniu z końca XII w. i Św. Bartłomieja w Objezierzu z początku XIII w jak i szeregu innych, późniejszych budowli. Na terenie Śląska wznieśli kilka kościołów np. w Złotoryi i Lwówku Śląskim oraz ten w Strzegomiu. Wcześniej kilka kościołów oddano im w opiekę np. w Kłodzku i w Bardzie oraz dawną siedzibę Templariuszy w Oleśnicy Małej. W roku 1281 lwówecki książę Bernard, zwany również Zwinnym, nadał strzegomskim joannitom niewielki pas ziemi w Górach Izerskich i na krawędzi Kotliny Jeleniogórskiej, a dokładniej pomiędzy potokami Kamienną, a Małą Kamienną wraz miejscem zwanym ongiś Calidus fons (Gorące źródło) - dzisiejszymi Cieplicami. Joannici utrzymali ten  teren około 100 lat, później przeszedł on we władanie potężnej rycerskiej rodziny Schoff-Gotsche. W roku 1338 Joannici z nadania księcia świdnickiego Bolka II Małego, objęli kościół św. Jerzego w Dzierżoniowie. Dotarli też do samego Wrocławia, gdzie wznieśli kościół Bożego Ciała. Łącznie na Śląsku w XII-XIII wieku powstało 17 placówek. W XV wieku joannici prowadzili także budowę nowego gotyckiego kościoła Wniebowzięcia NMP w Kłodzku.
Imponująca bogactwem detali fasada zachodnia kościoła

zdjęcie pochodzi ze strony www.dolny.slask.org.pl
Już na pierwszy rzut oka widać z jak dużym obiektem mamy do czynienia. Warto zwrócić uwagę na szczególną różnorodność sklepień

 Widok na prezbiterium i południową część transeptu. Szczyt transeptu olicowano cegłą. Na pierwszym planie stara, nieczynna już betonowa estakada po której jeszcze nie tak dawno leniwie pełzały pociągi

Wąska brukowana uliczka wyprowadza wprost na plac przykościelny 

W roku 1180 Joannici czyli Zakon Rycerki Szpitala Św. Jana z Jerozolimy otrzymali miejscowość Strzegom ale ich obecność w mieście datuje się nawet na rok 1163, w którym to uczestniczyli przy konsekracji nadanego im później kościoła pw Św. Piotra  (poświęconego przez biskupa wrocławskiego Waltera z Malonne - tego samego, który wzniósł trzecią z kolei romańską katedrę wrocławską). Nadania dokonał w roku 1202 komes Emmeram (Imbram) syn Gniewomira z rodu Strzegomitów. Wiadomo również, że istniał w tej miejscowości kościół pw Św. Andrzeja, zniszczony przez Mongołów podczas najazdu na Śląsk w 1241 r. Zanim powstał obecny kościół, Joannici wznieśli w XIII wieku znacznie mniejszy obiekt. Ostatecznie na początku XIV stulecia zakon zdecydował się  na wybudowanie nowego, wielkiego kościoła  z łamanego granitu, bazaltu oraz piaskowca użytego do elementów dekoracyjnych. Samo miasto Strzegom - według różnych źródeł - jest najstarszym miastem na Śląsku i jednym z najstarszych w Polsce. Jego pradawną nazwę kojarzy się z miastem Stragona oznaczonym na mapie wschodniej Europy razem z Kaliszem przez geografa aleksandryjskiego Ptolemeusza w II. wieku ne.    
Widok na nawę południową

Nawa południowa i transept południowy z blankowanym szczytem ceglanym

Prezbiterium od strony południowej

Pięknie wypełnione maswerkami okna transeptu i prezbiterium

Strona południowa bazyliki jesz szczególnie urozmaicona architektonicznie i bogata w detale. Z lewej nieukończona wieża południowa, wyciągnięta nieco ponad wysokość nawy bocznej, pośrodku łuki i przypory wspierające ścianę nawy głównej zdobione pinaklami, a z prawej poniżej przypór portyk z portalem południowym o charakterystycznym koronkowym , z daleka rozpoznawalnym maswerku

Z tej perspektywy portal południowy prezentuje się szczególnie pięknie i jest prawdziwą ozdobą kościoła.

Wielkie bogactwo szczegółów  przyciąga uwagę zwiedzających. Jasny, żółtawy piaskowiec ładnie współpracuje z bloczkami granitu. Użycie wrzosowej w kolorze odmiany piaskowca jest dość często spotykane na Dolnym Śląsku. Najstarsze przykłady użycia owego kamienia zobaczyć można w  romańskich portalach z opactwa benedyktynów na Ołbinie (obecnie w nawie południowej kościoła Marii Magdaleny we Wrocławiu) oraz w portalu dawidowym w bazylice trzebnickiej i w kilku gotyckich, rozrzuconych po całym regionie.

Zachwycający i jedyny taki w kraju koronkowy w  swojej strukturze maswerk - świadectwo wysokiej klasy warsztatu rzeźbiarskiego

Interesującą a zarazem funkcjonalną rzeźbą jest rzygacz o ludzkim kształcie, zdobiący attykę nad południowym portalem bazyliki. Jej innowacyjność polega na tym, że woda odprowadzana jest na zewnątrz nie otworem gębowym, jak to bywa w przypadku zwierząt, lecz otworem w stylizowanym dzbanie, który na swoim ramieniu trzyma owa postać. Dzban z widocznym owalnym prześwitem, który służy do odprowadzania wody z połaci dachowej, posiada charakterystyczne ukształtowanie. Lejkowaty kształt naczynia na obrzeżu z okrągłą częścią zasadniczą i uchem dzbana osłoniętym dłonią.


Wplecione w zespół architektoniczno-dekoracyjny rzeźby - maski są pokurczonymi chimerami z otwartymi paszczami,  głębokimi oczodołami, tracącymi jednakże wyrazistość rysów dzieł na skutek upływu czasu i destrukcji czynników atmosferycznych

 Kościół strzegomski pokazuje nam coś jeszcze. Coś, co początkowo umyka uwadze przybysza. Oglądając bazylikę z zewnątrz rozbiegany wzrok próbuje ogarnąć i uporządkować całość artystyczną założenia. Zapamiętać szczegóły, położenie poszczególnych elementów względem siebie i ich związki z całością. Ale po pewnym czasie, kiedy już przywykniemy do skali i różnorodności fasad, zauważymy jeszcze jedno - nieubłagany związek całości materii kościoła z upływającym czasem. Niejednych zdziwić może jak to jest, że tak lity i trwały materiał jak kamień ulega zatraceniu szczegółów, ubywa w nim ostrości w powłoce zewnętrznej rzeźb i reliefów. Zwłaszcza piaskowcowe detale i elementy noszą na sobie wyraźne znamię czasu - są rozmyte i wyoblone, jakby ulepione z gliny, a nie wykute dłutem średniowiecznych mistrzów. To erozja i skutki jej działalności. Niestety, nasz klimat nie sprzyja długowieczności nie tylko organizmów żywych ale - jak widać - przedmiotów martwych...  Ten sam problem spotkamy i we Wrocławiu i w Krakowie i we wszystkich innych miejscach, gdzie wzniesiono budowle z użyciem piaskowca lub wapienia. Trudno. Czas dał, czas zabierze...
Ukośny parapet zewnętrzny wykonany z płyt piaskowcowych. Widoczne ubytki i wyżłobienia na licowanej powierzchni płyt

....   Sam tympanon podtrzymywany jest przez dwa rzeźbione wyobrażenia zwierząt - atrybutów Ewangelistów
W tympanonie wspaniała scena Zaśnięcia Panny Marii  o starannie wyprofilowanych reliefach - np chusta, którą ociera łzy jeden z apostołów, czy fałdy sukni i płaszczy. Dzieło pochodzi z około 1400 roku

Wspaniały tympanon strzegomski pokazuje najbardziej klasyczne ujęcie zaśnięcia Bogurodzicy prezentowane w gotyckich portalach. Znajdziemy je i w katedrach francuskich i w niemieckich, angielskich i na terenie Polski, choćby w Gdańsku, czy Malborku. Najczęściej scena zaśnięcia składa się z centralnie umieszczonego łoża z zasypiającą Marią oraz asysty kompletu apostołów. Czasami Maria podtrzymywana jest przez apostołów lub przez anioły. Często ponad opisaną sceną zobaczymy jeszcze Chrystusa z aniołami lub bez, trzymającego duszę Marii w lewej dłoni. Zupełnie inaczej przedstawiana jest ta sama tematyka w rzeźbionych ołtarzach szafkowych. Tam królują ujęcia przedstawiające opadającą z sił Marię  na ugiętych kolanach, podtrzymywaną przez jednego lub dwóch apostołów. Ołtarze takie odnajdziemy w wielu kościołach poczynając od dzieła Stwosza w Kościele Mariackim, czy w ołtarzu katedry wrocławskiej, czy w nawie południowej katedry w Świdnicy i wielu , wielu innych  
 Chyba najsłynniejsza z katedr - Paryska Notre Dame. W tympanonie portalu scena zaśnięcia N.P.Marii. Na łożu Marię podtrzymują aniołowie w otoczeniu apostołów. Dla odróżnienia w strzegomskiej scenie Marię podtrzymują apostołowie.

Tympanon z katedry w Strasbourgu. Wykonany w różowym piaskowcu ukazuje Marię w asyście apostołów i jednej postaci kobiecej (Marii Magdaleny?). W centralnym miejscu sylwetka Chrystusa trzymającego duszę Marii w lewej dłoni

Katedra w Chartres. Scena w portalu północnym chyba najbardziej odbiega od powszechnego kanonu i nie jest najważniejszym elementem tympanonu
Ta sama scena z bliska
 Zaśnięcie Marii w portalu katedry w Gdańsku. Ta scena bliższa jest ujęciom znanym powszechnie z ołtarzy szafkowych np  kilka ołtarzy z warsztatu Wita Stwosza
Zamek w Malborku, kaplica Św.Anny portal ze sceną zaśnięcia Marii w klasycznym ujęciu


Kamienna rzeźba lwa to symbol Św. Marka
Orzeł podpierający tympanon to symbol Św. Jana
Wyłupiaste oczy, wystające kości policzkowe czaszki i ostrołukowy zarys brwi bestii sprawia wrażenie grozy. To wyjątkowo okazała chimera w skali całego regionu


Portal zachodni prezentuje bardzo udane dzieło dojrzałego gotyku. Pochodzi z lat siedemdziesiątych XIV w.  W całości wykonany z piaskowca, bogaty jest w detale. Nad portalem umieszczono wimpergę z figuralną sceną Sądu Ostatecznego. Ongiś na głowicach kolumn musiały stać kamienne figury. Było ich sześć, przykrytych bogato rzeźbionymi baldachimami zwieńczonymi wysokimi pinaklami. Szkoda, że  przepadły...

Tympanon w portalu głównym to dzieło szczególne i rzadko spotykane w przebogatej ikonografii gotyckich portali. Przedstawia nowotestamentową scenę cudownego nawrócenia Szawła. Oto przenosimy się do Jerozolimy, gdzie poprzez jedną z jej bram przejeżdża zbrojny oddział z Szawłem na czele. W drodze do Damaszku (widoczna brama z prawej strony) następuje olśnienie światłością niebiańską. Szaweł nawraca się i odtąd zostaje rycerzem Chrystusa. Piękna scena ujmuje bogactwem szczegółów jak i  wysokiej jakości wykonaniem.

Warto przyjrzeć się szczegółom - jest tu wiele ciekawostek z epoki

po trzy kolumny o cienkich smukłych wałkach podtrzymywały ongiś figury świętych
głowice kolumn ozdobiono motywem roślinnym i geometrycznym
W portalu głównym spotykamy te same atrybuty ewangelistów co w południowym - orzeł Św. Jana i lew Św. Marka. Na górnym zdjęciu w lewym dolnym rogu widoczny znak cechu kamieniarzy


Nieubłagane działanie czasu wyznacza pewien limes nawet kamieniom - tak wyglądają rzeźby piaskowcowe po około 700 latach... czy wytrzymają kolejnych 700 ?

Wimperga portalu zachodniego ze sceną Sądu Ostatecznego. U stóp Chrystusa Matka Boska i Św. Jan Ewangelista. To jedyna takie dzieło na Śląsku.
Duszyczki trwożliwie podążają ku Sędziemu Świata

Gotycką świątynię w obecnej postaci wznoszono w trzech etapach, z fundacji książęcej, klasztoru joannitów i mieszczańskiej. W latach 1335-70 zbudowano korpus nawowy wraz ze sklepieniami naw bocznych, od ok. 1370 do pierwszej ćwierci XV w. - mury obwodowe transeptu, prezbiterium, zakrystie i kruchty, a około połowy XV w. sklepiono nawę główną. Na przełomie XIV i XV w. powstały płaskorzeźbione portale z tympanonami. W 1522 r dokończono wieżę południową i wzniesiono emporę muzyczną wraz z organami.
Około 1540 r kościół został przejęty przez ewangelików. A na początku XVII w. uległa sekularyzacji komandoria joannicka. W okresie wojny trzydziestoletniej katolicy odzyskali kościół ale w 1632 r  ewangelicy przejęli świątynię ponownie. Od tej pory użytkowano ją wspólnie. Miasto było w większości ewangelickie, toteż katolicy odprawiali nabożeństwa w zakrystii, natomiast w kościele odprawiano nabożeństwa protestanckie. Jednocześnie w mieście narastał spór o prawo patronatu nad kościołem. Prawo rościli sobie zarówno joannici, którzy powoływali się na średniowieczne akty nadania, jak i rada miejska. Spór rozstrzygano przez sądem królewskim w latach 1629-1631 i zakończono orzeczeniem, w którym prawa patronackie przyznano komandorii maltańskiej. Miała ona odtąd decydować o obsadzaniu proboszcza i o jego uposażeniu. W 1658 r. komtur hrabia Ferdinand Ludwig Kolowrat przekazał karmelitom duszpasterstwo w kościele parafialnym. W czasach nowożytnych kościół wielokrotnie trawiły pożary. Po 1810 r  kościół pełnił funkcje miejskiego kościoła parafialnego.  W XIX w. miało miejsce kilka poważniejszych renowacji kościoła.

Okno w nawie północnej. Jedno z nielicznych niezaślepionych z północnej strony. Warto zwrócić uwagę no bogato rozczłonkowaną i starannie wykonaną oprawę z cisów piaskowca, która pięknie komponuje się z maswerkami
Zewnętrzna klatka schodowa wieży północnej (wyższej). poniżej widać oryginalnie rozwiązane połączenie ciosów piaskowcowych z wypełnieniem łupkami granitowymi

Podwójny portal północny o masywnych trzonach z ciosów piaskowcowych,  na których wsparto ładnie profilowane ościeża

Duszki zdobiące ościeża podwójnego portalu północnego

Pod gzymsem wieńczącym południową ścianę prezbiterium, a właściwie w gzymsie widnieje średniowieczny herb miasta Strzegomia, w postaci kartusza trzymanego przez dwa anioły. W kartuszu umieszczono klucz i miecz - atrybuty patronów miasta i bazyliki - miecz Św. Pawła i klucz Św. Piotra

WNĘTRZE KOŚCIOŁA   

Kościół jest typową trójnawową bazyliką z transeptem i prezbiterium zamkniętym poligonalnie. Nawę główną tworzy pięć przęseł, a prezbiterium trzy. Nawy boczne od strony wschodniej zamknięte są trójbocznie. Fasada zachodnia posiada dwie wieże. Żadna jednak nie została w pełni ukończona - północna osiąga zaledwie wysokość szczytu dachu głównej nawy, a południowa o dwóch kondygnacjach nieznacznie przekracza wysokość dachu nawy bocznej. W północnej wieży wisi wspaniałe dzieło sztuki ludwisarskiej - dzwon kościelny z 1318 roku, wciąż sprawny. Ufundował go joannita Przedbor z Widawy. W ścianie nawy głównej widoczne są ślady przygotowań do znacznie wyższej konstrukcji. Wnętrze nakrywają sklepienia gwiaździste (kaplice, skrzyżowanie nawy z transeptem), krzyżowo-żebrowe (nawy boczne) oraz sieciowe (nawa główna) wsparte na prostokątnych filarach. Żebra sklepienne spływają na wsporniki, z których część posiada figuralne formy i postacie proroków, panien mądrych i panien głupich oraz motywy roślinne. Na zewnątrz ściany nawy głównej wspierają kamienne łuki przyporowe. Szczyty transeptu i fasady zachodniej są ceglane, ozdobione blendami z początku XVI w. Prace budowlane trwały blisko półtora wieku, poczynając od 1253 roku z inicjatywy Księcia Władysława. Pracami budowlanymi kierował majster budowlany i kamieniarz Jakub ze Świdnicy.
Wnętrze zaskakuje rozmachem i ilością światła. Swoim wystrojem przypomina bardziej francuskie katedry, niż ceglane i przeważnie ciemne śląskie kościoły. Cechuję ją wysoki poziom artystyczny i jednolitość koncepcji architektonicznej.
Przyglądając się bogatym detalom kamieniarskim zauważyć można, że cała powierzchnia elementów wykonanych w piaskowcu była ongiś pokryta białą farbą. Czyszczenie i przywracanie ozdobom i kamieniarce wnętrza przeprowadzono po II wojnie w ramach koniecznego remontu i ratowania kościoła ze zniszczeń wojennych. W niektórych miejscach można zobaczyć niedokładności w czyszczeniu kamienia i białe ślady farby. 

Wspaniała w swojej klasie nawa główna i prezbiterium

Nawa główna w kierunku zachodnim

 Potężny transept przecina nawę główną w dwóch trzecich jej długości. Imponujące są filary podpierające konstrukcję w punktach przecięcia naw.
 Sklepienia gwiaździste transeptu

 Warto unieść wysoko głowę żeby nasycić oczy widokiem takich sklepień
Skrzydło północne transeptu,  sklepienia


Nawa południowa w całej okazałości
poligonalne zakończenie nawy południowej od wschodniej strony
Nawa południowa od zachodniej strony ze schodami prowadzącymi na emporę organową
Sklepienie gwiaździste w zachodnim zakończeniu nawy południowej

 Renesansowa ambona z 1592 roku pochodzi z czasów przynależności kościoła do Protestantów.

 Na północnej ścianie nawy głównej zachował się najbardziej okazały fragment malowideł
 Dwa zachowane średniowieczne malowidła na ścianach filarów międzynawowych od strony północnej

Łatwo rozpoznawalny symbol zakonu maltańskiego
 Nawa północna


Kruchta pod emporą organową

ORGANY


Okazały i efektowny prospekt organowy skrywa duży i cenny instrument

Organy w strzegomskiej farze to cały osobny temat. Na przestrzeni dziejów rozbrzmiewało tu kilka różnych instrumentów wykorzystujących doskonałą akustykę wnętrza. Ma też bazylika swój smutny rozdział - niepowetowaną stratę barokowego instrumentu, wywiezionego już po wojnie do Warszawy i zaprzepaszczonego bez śladu...
Za barokową szafą organową pracuje instrument firmy Sauer

W roku 1522 na całej szerokości nawy głównej w jej zachodnim krańcu wzniesiono emporę muzyczną. Najprawdopodobniej w tym samym czasie umieszczono na niej pierwsze organy. Jednakże pożar z 1718 roku strawił całkowicie ten cenny instrument. W jakiś czas po pożarze zainstalowano na emporze  nowy instrument, o trakturze mechanicznej z barokową dyspozycją, posiadający około 30 głosów. Po 1794 roku przeniesiono go jednak na nowo urządzony chór  bliżej ołtarza głównego, gdzie ten cenny barokowy instrument służył liturgii powszedniej aż do czasów powojennych. Po 1945 roku został on wywieziony z kościoła (podobnie jak wiele innych ruchomych dzieł sztuki) do Warszawy, potem wszelki ślad po nim zaginął - co jest szczególnie bolesną stratą, bo nie wojenną, a bezmyślną. Na wielkiej emporze organowej w 1794 firma Lesera i Zeitiusa z Ząbkowic Śląskich wzniosła nowe 33 głosowe organy. Koszt budowy poniósł, jak głosi pamiątkowa tablica na prospekcie, hrabia von Wengerski (2200 talarów). Nie miał jednak Strzegom szczęścia do instrumentów. W 1814 roku piorun uderzył w kościół, wskutek czego ucierpiał także ów barokowy instrument. W 1865 roku firma Müller z Wrocławia podjęła się remontu organów. W 1925 roku stary instrument zastąpiono nowym, o pneumatycznej trakturze. Tym razem budowniczym była doskonała firma Sauera z Frankfurtu nad Odrą (ich dziełem są też wrocławskie organy z Hali Stulecia , obecnie w katedrze wrocławskiej). Ocalałe relikty starego barokowego instrumentu zamknięto wówczas w szafie ekspresyjnej, łącząc je z trzecim manuałem. Zachowano również sam późnobarokowy prospekt z 1794 (dzieło Petera Zeitiusa i Johanna Liesera) ale dodano wiele nowych głosów, tak że instrument posiada dziś 52 głosy (około 5000 piszczałek), 3 manuały plus pedał. Dyspozycja obecnego instrumentu jest już romantyczna - projekt dyspozycji dr Oscar Walcker. Strzegomskie organy posiadają wiele ciekawych głosów i są instrumentem koncertowym. W 2001 roku był przeprowadzony generalny remont mechanizmu i szafy organowej. Wyjątkowość tego instrumentu polega na tym, że wraz z olbrzymim wnętrzem strzegomskiej bazyliki tworzą jeden organizm o ciepłym i wyrazistym brzmieniu. Wnętrze kościoła to jakby wielka szafa ekspresyjna dla znajdujących się w nim organów. Ale i firma Sauer znana jest z umiejętnego doboru rodzajów głosów w powiązaniu z akustyką obiektu, co łączy tę znakomitą firmę z tradycją największego mistrza na Śląsku - Michała Englera Młodszego.

Kamienne rzeźby w zwornikach sklepień i kapitelach służek to prawdziwa kolekcja. Ich ikonografia jest chyba wciąż nie do końca opracowana, a w każdym razie trudno dostępna. Popularne źródła niewiele wspominają na ich temat, a szkoda, bo tak bogate przedstawienia figuralne są rzadkością w naszych kościołach...

 Zworniki kaplic i naw zdobią herby piastowskiego orła i czeskiego lwa

 
Zworniki z głową Św. Jana Chrzciciela i Św. Pawła Apostoła


 W kapitelach służek figurki Świętych, Proroków oraz Panien Mądrych i Panien Głupich ale bez stosownych opisów trudno jest rozpoznać które z nich to te głupie ... zwłaszcza, że umiejscowione są dość wysoko i ich atrybuty są dość słabo rozpoznawalne


Święci i Prorocy


Znaki kamieniarskie pozostawione na jednej ze ścian kościoła