25 listopada 2017

OLSZYNY NIEZGODZKIE_STAW NIEZGODA_JESIEŃ 2017

PIESZA  WĘDRÓWKA  PO  KRAINIE  STAWÓW  MILICKICH


Jesień 2017 nie była tak kolorowa, jak jej poprzedniczka. Ale pod koniec listopada i tak liście już opadły i tylko nieliczni maruderzy tkwią jeszcze na przekór wiatrom, na niektórych drzewach. Dzień 24. XI. okazał się i słoneczny i ciepły. Wędrówka wokół Stawu Niezgoda była więc czystą przyjemnością. I gdyby nie myśliwi strzelający do bezbronnej zwierzyny, można by nacieszyć oczy licznym ptactwem wodnym. Niestety, po każdym strzale ptaki szalały wręcz krążąc w pośpiechu. Nie mogły odnaleźć spokoju w swoim przecież rezerwacie przyrody i ostoi. A wszystko to w majestacie prawa najwyższego...
Rezerwat przyrody "Olszyny Niezgodzkie"  to drzewostan olch, brzóz i paru innych gatunków drzew - zanurzonych w wodzie. Chroni się tu unikalny, naturalny obszar bagiennych olszyn, w zasięgu rzeczki Ługi (Stara Barycz). Żyją tu też bobry i w ostatnich latach tylko one dbają jeszcze o zachowanie tu naturalnych rozlewisk wodnych. Człowiek ustanowił rezerwat i myśli że to wystarczy po wsze czasy. Granicą rezerwatu przebiega asfaltowa droga, łącząca wioski Ruda Żmigrodzka z Niezgodą. Przy drodze rośnie kilka wiekowych dębów, z których jeden, o obwodzie 680 cm! jest pomnikiem przyrody. Niestety, wszystkie 5 ogromnych dębów jest w stanie agonalnym, za sprawą chronionego Koziroga Dębosza, który drąży w pniach drzew całe labirynty korytarzy. Po ostatnich wichurach padł jeden z pomnikowych dębów. Pozostały jeszcze tylko 4. Ale i tak mają szczęście i to wielkie - gdyby rosły w Puszczy Białowieskiej - już dawno zostały by ścięte, jako niebezpieczne dla ludzi  - zupełnie jak terroryści ....
Mapka pochodzi ze strony:  https://mapy.cz/.   Kropki pomarańczowe oznaczają trasę marszruty. Kropki czerwone to pomnikowe dęby, opisane powyżej
To miejsce jest szczególne. Piękne o każdej porze roku. Trochę jak las grądowy, a trochę twór wyrosły w wodzie , po prostu. No i jest taki fotogeniczny...

Oczywiście przypomina uroczysko. Nocą słychać tu różne dziwne dźwięki, zobaczyć można stwory o zjawy o nieziemskiej naturze...
Wbrew pozorom grzybów tu mało. Jest za mokro. Wszystko gnije. A więc taki widok nie jest tu częsty
Aż chciałoby się pójść w głąb butelkowych drzew i zobaczyć co dalej - ale nie warto. Błotne poszycie przypomina bagna i ma w różnych miejscach sporą głębokość. Można poważnie ucierpieć, a nawet utonąć...

Zupełnie inny krajobraz tworzą stawy hodowlane. Owszem, obszar chroniony "Stawy Milickie", to ogromny kompleks stawów, powstałych setki lat temu, zaraz po sprowadzeniu cystersów na te ziemie. Cystersi słynęli z wielu rzadkich w owych czasach umiejętności, w tym i hodowli ryb, w budowanych przez nich stawach. To z tej przyczyny stawy wyglądają dziś jak naturalne zbiorniki wodne i gdyby nie towarzyszące im groble i proste nieraz linie brzegowe - wyglądałyby zupełnie jak naturalne jeziora. Ale i tak natura potraktowała je jak swoje - otoczyła opieką i troską o wszystkie aspekty, właściwe naturalnym zbiornikom wodnym. Dlatego cały zespół objęto ochroną prawną i utworzono szereg rezerwatów. Sam Staw Niezgoda wyjątkowo nie jest rezerwatem przyrody ale poruszanie się po jego brzegach i groblach podlega ograniczeniom prawnym. Nie przeszkadza to jednak wcale w obejściu stawu wokół. Nie można jedynie przechodzić groblą łączącą stawy nr I z nr II (vide mapka). Jest tu też ścieżka przyrodniczo-dydaktyczna "Trzy Stawy" oraz bardzo przydatna dla ptasiarzy i fotografów czatownia.
Północny skrawek stawu ma zazwyczaj niedobór wody. Spotkać tu można ptactwo błotne, brodzące w płytkiej wodzie. Ale jesienią szperają tu jedynie czaple
Jesienny krajobraz przypomina wędrowcom, że przyroda czeka już na zimę...
Sporo tu czapli. Siwuchy - bardziej odważne - penetrują różne miejsca. Białe są bardziej ostrożne i bardziej stadne

To nie na mój widok tak szybko uciekają - to myśliwi strzelają do bezbronnej zwierzyny. Huk wystrzałów płoszy wszystko, co żyje. Ale to turysta jest tu niemile widziany i ścigany prze prawo. Myśliwy to dobrodziej, a niewdzięczna zwierzyna ucieka w popłochu jak przed wrogiem jakimś ...

Zabawne - kiedy wreszcie udaje mi się podejść do ptaków na tyle blisko, że zdjęcia mogą być wyraźne i ciekawe, to okazuje się, że mam uszkodzony filtr na obiektywie aparatu. Wszystkie zdjęcia "z bliska" są rozmyte. Szkoda, bo miałem niezłe warunki do dobrych fotografii. Zamieściłem kilka tych rozmytych, aby pokazać, jak piękne są ptaki obserwowane z bliska. Powyżej trzy orły bieliki - królowie tych łowisk
Myśliwi strzelają, ptaki głupieją - żaden ptaszor nie chce zrozumieć, że strzelają dla jego dobra i ku jego ochronie



   Historia okolicznych stawów sięga początków XVI wieku. Wiadomo, że staw niezgodzki miał w wieku XVII aż 200 ha powierzchni i nie zmienił się zasadniczo do naszych czasów. Jednak w II połowie XX wieku podzielono go na dwie nierówne części. Taki też jest i dzisiaj. Dzieląca go grobla jest niedostępna dla turystów. W kompleksie Niezgoda występuje większość typowych dla tych terenów ptaków. Liczne populacje lęgowe mają tu gęgawa i perkoz dwuczuby. Wśród gniazdujących ptaków do cenniejszych należą błotniak stawowy, bąk oraz żuraw. W okresie przelotów obserwowano tu duże koncentracje kaczek – głowienek, podgorzałek, płaskonosów i krakw. Późną jesienią i zimą notowano tu również stada gągołów, nurogęsi i bielaczków, a także pojedynczych przedstawicieli kaczek z dalekiej północy (ogorzałka, lodówka, markaczka). Regularnie i w znacznej liczbie zatrzymują się wszystkie trzy gatunki łabędzi (niemy, krzykliwy i czarnodzioby). Obserwowano tu również inne gatunki ptaków blaszkodziobych, pojawiające się w Dolinie Baryczy nieregularnie; warto wśród nich wymienić gęsiówkę egipską, ohara i hełmiatka.




















8 listopada 2017

LUBIECHOWA ROMAŃSKI KOŚCIÓŁ I ŚREDNIOWIECZNE POLICHROMIE

KOŚCIÓŁ  W  LUBIECHOWEJ  NA  DOLNYM  ŚLĄSKU

Fragment polichromii na sklepieniu przęsła zachodniego północnej ściany prezbiterium
Lubiechowa to długa wieś ciągnąca się w dolinie potoku Młynka. Znają ją poszukiwacze agatów i mnierałow im towarzyszących. Nieczynne wyrobisko melafirów migdałowcowych znajduje się na południowych zboczach Chmielenia (Łomna). Natomiast wśród miłośników sztuki i architektury, wieś znana jest z romańskiego kościółka, a zwłaszcza z świetnie zachowanego cyklu malowideł ściennych, pochodzących ze średniowiecza. Kościoły romańskie w bliskim otoczeniu Doliny Kaczawy nie są czymś  szczególnym. To prastare tereny osadnicze, na których pozostało do naszych czasów kilka najstarszych budowli kamiennych. Do najbardziej znanych należą poźnoromańskie kościoły w Złotoryi, Rokitnicy, Pielgrzymce, Nowym kościele, Świerzawie i oczywiście w Lubiechowej. Przyczym tylko w Świerzawie i Lubiechowej zachowały się wewnątrz świątyń, w dużej ilości, polichromie – malowane obrazy ścienne, pochodzące co prawda z różnych epok ale należące do najstarszych tego typu dzieł  na Dolnym Śląsku, a nawet w Polsce. O ile jednak w kościele Św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Świerzawie polichromie są mniej czytelne i gorzej zachowane, to te z Lubiechowej aż tchną świeżością. Przypominają stylistyką równie cenne i piękne malowidła z wieży rycerskiej w Siedlęcinie. Warto zatem – planując podróż, czy pobyt w Górach Kaczawskich lub ich okolicach – poświęcić trochę więcej czasu i obejrzeć te wspaniałe i bezcenne pamiątki z przeszłości. Zwiedzenie kościołów W Świerzawie i Lubiechowej zająć może pół dnia, warto zatem poświęcić już dzień cały i zobaczyć jeszcze niezwykły romański kościół Narodzenia NMP w Złotoryi oraz ruiny romańskiego kościółka w Nowym Kościele.
Osobiście zwiedzałem ten kościół po raz pierwszy chyba jeszcze przed konserwacją fresków, dawno temu. Ale wówczas zainteresowany byłem bardziej agatami, ametystami i innymi skarbami tkwiącymi w okolicznych skałach... W międzyczasie malowidła doczekały się porządnej renowacji (choć nie w całości) i w tym roku zaskoczyły mnie jeszcze bardziej niż za pierwszym razem...
Podobnie jak w pobliskiej Świerzawie, tak i tu na teren posesji wchodzi się przez bramę w murach okalających kościół. Na ścianach zachowały się liczne ślady przebudów 
Ościeża bramy z obu stron wykonano staranie w kamieniu

Prezbiterium zamknięto od wschodu prostą ścianą. W szczycie proste okno ujęte w trójliściu - III ćwierć XIII 

Motyw trójliścia dwukrotnie powtórzony w szczycie ściany zamykającej prezbiterium - III ćwierć XIII wieku

Rzut poziomy kościoła. Zdjęcie pochodzi z książki : Zygmunt Świechowski "Architektura na Śląsku do połowy XIII wieku"


Kościół  Św. Piotra i Pawła znajduje się w środkowej części Lubiechowej, na niewielkim wzniesieniu. Budowla powstała pod koniec XIII wieku, (około 1260-70), w stylu późnoromańskim. Na teren parafii najlepiej wejść w niedziele po mszy, która rozpoczyna się o 11.30, lub  w czwartki około 16.30. Na posesję wchodzi się przez zabytkową, murowaną bramę, która wraz z samym murem okala kościół z przyległym, dawnym cmentarzem. Ów mur kamienny z resztkami ganku i typowym samborzem, stanowi klasyczny przykład inkastelacji kościoła. Sam budynek kościelny - wciąż jeszcze zaniedbany, nie robi specjalnego wrażenia. Okna i ściany murowane z kamienia pokryto tynkiem, który odpada powoli w wielu miejscach. Portale są ogólnie w złym stanie. Zarówno na zewnątrz, jak i w środku zachowało się kilka całopostaciowych płyt nagrobnych z wizerunkami członków rodu rycerskiego von Zedlitz. Ogólnie całość prosi się o remont. Natomiast samo wnętrze oczaruje największego marudę w jednej chwili. 
Nawę tego późnoromańskiego kościoła, zbudowano z kamiennych ciosów, a datuje się ją na drugą  ćwierć XIII wieku. Prostokątne, dwuprzęsłowe  prezbiterium o wymiarach 9,11 x 5,88 m zachowało się w mieszanym „romańsko-gotyckim" stylu,  o sklepieniu krzyżowo-żebrowym, powstałym najpewniej w końcu XIII lub w początkach XIV stulecia.

Ozdobiony barokową kratą portal wejściowy do kościoła

Mur okalający świątynię pamięta czasy średniowiecza
W ścianę zewnętrzną nawy od strony południowej wmurowano płyty nagrobne z rodu von Zedlitz (dawnych właścicieli Lubiechowej)
Skromny portal zamknięty w "ośli grzbiet" stanowi  wejście do zakrystii
Wokół poddasza nawy i prezbiterium przebiega interesujący fryz powtarzający relief krzyża - w nawie wklęsły, a w prezbiterium wypukły 

Już w 1968 roku natrafiono na ślady polichromii. Pierwsze prace konserwatorskie w prezbiterium - prowadzone od 1969 гoku, pod kierunkiem Marii Roznerskiej - potrwały do 1979. W roku 1984 rozpoczęto odsłanianie malowideł w nawie. Przede wszystkim odczyszczono wielką  postać Świętego Krzysztofa z Dzieciątkiem (około 7,60 m x 2,80 m) - zajmującą niemal 4/5 wysokości nawy (około 10,36 m). Niestety, niebawem zabrakło pieniędzy na dalsze badania ...
Malowidła w prezbiterium były kilkakrotnie wcześniej wzmiankowane jeszcze przed całkowitym odsłonięciem. Bożena Steinborn i Stanisław Kozak  datowali je na 2 ćwierć XV wieku. Po raz pierwszy omówiła je szerzej (w 1979 r) Alicja Karłowska - Kamzowa, wyróżniając dwie fazy realizacji. Niemal cały zespół dekoracji prezbiterium wykonano w 2 ćwierci XV w. Jedynie dwie sceny na ścianie północnej - Pokłon Trzech Króli i Walka św. Jerzego ze smokiem - pochodzą z ostatniej ćwierci XIV w.
Freski w kościele Św. Piotra i Pawła w Lubiechowej, są wybitnym przykładem średniowiecznego Malarstwa Śląskiego, które to kształtowało się na tym terenie w okresie wpływów czeskich, polskich i niemieckich. W prezbiterium kościoła odsłonięto kilka wątków tematycznych: sceny ze Starego i Nowego Testamentu, postacie świętych, treści moralizatorskie, Chrystus Sędzia, chóry anielskie. Malowidła z około połowy XV w. wskazują na udział co najmniej dwóch twórców, z których jeden operował bardziej schematycznym rysunkiem i plamami barwnymi, drugi zaś śmiałym konturem, przywodzącym na myśl reminiscencje malarstwa kaligraficznego, w którym, mimo pewnego prymitywizmu, trwają jeszcze dekoracyjne tendencje stylu „miękkiego” .
Malowidła w przęśle zachodnim północnej ściany prezbiterium, przedstawiające Pokłon Trzech Króli oraz walkę Św. Jerzego ze smokiem są starsze od pozostałych i pochodzą z XIV wieku
Poczet świętych i apostołów
Niżej i wyżej sceny: "Pokłon Trzech Króli" i "Walka Św Jerzego ze Smokiem" pochodzą z ostatniej ćwierci XIV wieku

 Sklepienia prezbiterium zajmują dwa pola krzyżowo-żebrowe wypełnione w całości malowidłami
Na dwupolowym sklepieniu prezbiterium, ukazano głównie „dramatis personae" Sądu Ostatecznego. Na białym tle z czerwonymi i granatowymi  gwiazdami, we wschodnim przęśle unosi się Chrystus w mandorli, a u jego stóp klęczą Maria i Jan Chrzciciel. Dalej, ku zachodowi  pojawiają się postacie aniołów z trąbami i z Arma Christi oraz  cztery symbole Ewangelistów (lew - Marek,  wół - Łukasz,  orzeł - Jan i anioł - Mateusz). Ową uroczystą wizję Sądu rozwinięto w jeszcze bardziej konkretnej narracji, na wschodniej ścianie prezbiterium. Nad centralnym oknem widnieje Zmartwychwstanie ciał. Po lewej stronie św. Piotr przyjmuje zbawionych, po prawej zaś umieszczono Paszczę Lewiatana; w dolnej strefie znajdują się dwa wizerunki - św. Piotra i nie rozpoznanego świętego.
 Pole wewnętrzne (od strony nawy) wypełniają cztery symbole ewangelistów: lew - Marek,  wół - Łukasz,  orzeł - Jan i anioł - Mateusz


Powyżej scena ze ściany północnej, uznawana za "dziwną" - przedstawia sylwetkę człowieka z pojazdem i wielkim brzuchem. Według historyków sztuki może to być personifikacja Obżarstwa (tłusty grzesznik wiezie swój opasły brzuch na taczkach), a może jest to Prorok Ezechiel oglądający wizję Jahwe na rydwanie. Zdania są podzielone

Ściana północna prezbiterium - dwie dolne strefy przedstawiają cykl z początków "Genezis" (I-III) : "Stworzenie Świata" - Bóg Ojciec błogosławi stworzenie Ziemi, a następnie stworzenie Adama i Ewy i dalej Rozmowa Boga Ojca z Pierwszymi Rodzicami i Grzech Pierworodny. W strefie niższej oglądamy Wygnanie z Raju (Raj pokazano jako okolony plecionym płotem ogródek do którego wchodzi się poprzez bramkę) oraz Ziemską niedolę Adama i Ewy (Adam uprawia pole motyką, a Ewa przędzie)

Niżej i wyżej aniołowie wzywają na Sąd Ostateczny
Malowidła w średniowiecznych kościołach powstawały zawsze z przeznaczeniem do spełnienia pewnych funkcji i przekazania za pomocą obrazu ważnych treści ideowych. W tym kontekście nakierowywały myśli ludzkie do kontemplowania sensu bytu, jego kruchości wobec  wieczności  oraz rozpatrywania nauk o naturze człowieka - o grzechu, odkupieniu i Sądzie Ostatecznym.

Ściana wschodnia prezbiterium - nierozpoznana jednoznacznie postać świętego, to - być może - Św. Paweł, patron świątyni
Ściana południowa prezbiterium to zbiór wyizolowanych postaci świętych i proroków. Jedynie przedstawienie "Piekła" kontynuacją wątku przewodniego całego cyklu malowideł. U góry Św. Jan Ewangelista o raz Św. Dorota, a u dołu razem Św. Barbara i Św. Jan
Ściana południowa - detale

Ściana południowa prezbiterium dolne partie - Święci Paweł (z mieczem i księgą) i Aaron z różdżką
Południowa ściana prezbiterium - wizerunek Aarona z różdżką migdałową pokrytą owocami
Tak sobie wyobrażano piekło - diabli doglądają płonącego pod grzesznikami ognia i pilnują wyznaczonego im sektora pośród gwiazd...
Ściana wschodnia prezbiterium - "Wprowadzenie zbawionych do Raju" i Św. Piotr - patron świątyni
Zbawieni przed obliczem Św. Piotra strzegącego bram do Raju. W orszaku oczekujących Święte Niewiasty, koronowane głowy i biskupi. Ale jest też i chłop - przedstawiciel niższego stanu...
Ściana wschodnia prezbiterium i malowidło przedstawiające Św. Piotra. Po prawej stronie okna nierozpoznana postać świętego (bez atrybutów) sugeruje się jednak, że może to być Św. Paweł poprzez takie wezwanie kościoła

Żebrowania sklepień prezbiterium wsparte są na skromnych w formie kapitelach i służkach opadających do poziomu posadzki. Kapitele ozdobiono motywem dwu i czteroliścia


Największym malowidłem w całej świątyni jest monumentalne temperowe dzieło ukazujące św. Krzysztofa niosącego na ramieniu dzieciątko Jezus. Fresk ten znajduje się na północnej ścianie nawy głównej, a jego rozmiary nie są przypadkowe. Zgodnie z świeckimi podaniami oraz legendami -  Św. Krzysztof był olbrzymem. A jak silne były te wierzenia w średniowieczu, niech świadczą inne przedstawienia świętego w dolnośląskich świątyniach - jak choćby w Strzegomiu, Grzybianach, czy w Świebodzicach. W Lubiechowej, podobnie jak w innych kościołach, monumentalny wizerunek świętego umieszczono naprzeciw wejścia do kościoła. Okres powstania malowidła ocenia się na wiek XIV
Św. Krzysztof z Chrystusem na ramieniu - detal
Polichromowany renesansowy strop kasetonowy okrywa nawę kościoła. Ścianę zachodnią zajmuje empora organowa z barokowym prospektem organowym

Za barokowym prospektem organowym skrywa się sprawny instrument, o którym wiadomo niewiele








Strona w trakcie opracowania


Zobacz również:
https://paskonikstronik.blogspot.com/2015/12/romanski-koscio-w-swierzawie-i-jego.html;
https://paskonikstronik.blogspot.com/2016/06/gosciszow-koscio-romanski.html;
Na podstawie:
- Zygmunt Świechowski "Architektura na Śląsku do połowy XIII wieku" ;
- "Słownik geografii turystycznej Sudetów" t.7 ;
- Janusz Czerwiński, Krzysztof R. Mazurski "Góry Kaczawskie" ;
- "Gość Legnicki" nr 4/226  art."Niedaleko od szosy";
- "Ochrona Zabytków" 33/2 129 "Problemy konserwacji malowideł ściennych w woj.     jeleniogórskim i legnickim - sympozjum konserwatorskie";
- Krystyna Secomska "FRESKI W OPOLSKIEJ KAPLICY PIASTOWSKIEJ I MALOWIDŁA W KOŚCIELE W LUBIECHOWEJ. ZE STUDIÓW NAD GOTYCKIM MALARSTWEM ŚCIENNYM NA ŚLĄSKU";