17 marca 2026

STAWY MILICKIE - KOMPLEKS TRZEŚNIÓWKA - marzec 2026

PRZEDWIOŚNIE   NA STAWACH   TRZEŚNÓWKI 


Przedwiośnie na ogól bywa kapryśne. Niby jest słonecznie, a zimno. niby jest ciepło, a marzną nogi i ręce trzymające metalowy aparat. Tak też jest i teraz, w marcu. Ale ptaki zimujące na stawach mają swoje zdanie na temat tej pory roku. Toteż gwarno tu i ruchliwie, choć na pierwszy rzut oka niewiele widać. Wędrówka groblami o tej porze daje możliwość obserwacji większego areału - zanim przyroda zasłoni szuwarami to, co najciekawsze ...

Mapka z trasą wycieczki. Klik aby powiększyć




Pięknie wyglądają i szumią tajemniczo na wietrze







16 marca 2026

NIŻNE TATRY _ WIELKA CHOCHULA - lato 2025

WEJŚCIE  NA  WIELKĄ  CHOCHULĘ (1753 m n.p.m.)   W NIŻNYCH  TATRACH  latem 2026

Widok z przełęczy Sedlo Ploskej w Wielkiej Fatrze na Łańcuch Niżnych Tatr od strony zachodniej. Po lewej najwyższe szczyty, a po prawej rozległy grzbiet Wielkiej Chochuli - klik aby powiększyć

    Niżne Tatry to długi łańcuch górski, położony na południe od Tatr, a oddzielony od nich Kotliną Liptowską i Kotliną Popradzką. Nazwa tego wysokiego pasma karpackiego jest historycznie błędna.
W roku 1860 geolog Dionýz Štúr (1827-1893) nadał pasmu roboczą nazwę Nižnie Tatry, kierując się jego położeniem na południe (a więc na zorientowanej mapie „niżej”) od Tatr Wysokich. 3 lata później węgierski badacz János Hunfalvy (1820-1888) źle przetłumaczył tę nazwę na węgierskie Alacsony-Tátra, które przełożone ponownie na słowacki dały postać formie Nízke Tatry. Tymczasem oprócz faktu, że zarówno Tatry, jak też Niżne Tatry położone są w Karpatach Północnych, nic tych - różnych pod wieloma względami pasm górskich - nie łączy. 

Stosowna mapka z naniesioną trasą - klik aby powiększyć

Piękne i fotogeniczne osty, są ozdobą wielu pasm górskich na Słowacji

Widok z podejścia żółtym szlakiem na Skalke i Koszarisko. Chochula jeszcze cała w chmurach

Wyżej i niżej wieś Liptovska Lużna, a za nią skrajnie wysunięte na północny-zachód szczyty Niżnych Tatr

W końcu dochodzimy do punktu widokowego zwanego Smer Sedlo pod Skalkou. W tle Tlsta z lewej i Salatyn z prawej - klik aby powiększyć

Niżne Tatry są największym powierzchniowo oraz drugim pod względem wysokości pasmem Centralnych Karpat Zachodnich. Przebiega ono w kierunku wschód–zachód na długości ok. 75 km i maksymalnej szerokości blisko 30 km. Góry te dzielą się na dwie części:
- zachodnią, większą i skupiającą wszystkie szczyty przekraczające 2000 m. – tzw. Ďumbierske Tatry;
- wschodnią, niższą (do 1946 m – Kráľova hoľa) i nieco mniej rozległą – tzw. Kráľovohoľské Tatry.
Obie części rozdziela ważna komunikacyjnie przełęcz Čertovica (1238 m).
A oto i Sedlo pod Skalkou - na głównym grzbiecie
Chochuli jeszcze nie widać (powyżej) ale jej długie ramię opadające na południowy-zachód jest dobrze widoczne (niżej)

Wyżej i niżej rozległa panorama w kierunku najwyższej części pasma Niżnych Tatr - klik aby powiększyć

Wyżej i niżej otwarty widok na pobliski już wierzchołek Wielkiej Chochuli

W tle rozległe szczyty Wielkiej Fatry z lewej oraz Strapata, Tlsta i Salatyn w Niżnych Tatrach - klik aby powiększyć

  Spoglądając na mapę pasma zauważyć można, że od strony zachodniej ogranicza je długi, ukośnie ustawiony do głównej grani grzbiet, którego najwyższą kulminacją jest właśnie Wielka Chochula. Doskonale widać ten samodzielny grzbiet górski z wierzchołków Wielkiej Fatry, a także ze szczytów Tatr Zachodnich (vide pierwsze zdjęcie na stronie).
Latem 2025 przebywałem ponownie wraz z przyjaciółmi z Gdańska w Wielkiej Fatrze. Widok na potężny i rozczłonkowany grzbiet Chochuli, towarzyszył nam podczas kolejnych wejść na fatrzańskie szczyty. Towarzyszył i korcił, zachęcał swoimi pięknymi kształtami, aż wreszcie skusił nas do wejścia. Dla mnie osobiście była to najpiękniejsza trasa w górach Słowacji. Nawet wejścia na szczyty Tatr Wysokich i Tatr Zachodnich nie dały mi tyle radości, co ten długi łagodny ale urozmaicony grzbiet Chochuli ...
Namawiałem swoich przyjaciół tak długo i uparcie na tę wycieczkę, że samo słowo Chochula stało się hasłem do różnych dowcipów na temat tej góry i synonimem mojej  "obsesji" -  na wesoło oczywiście.
Któregoś tam dnia obsesja się ziściła, zaparkowaliśmy auta w malowniczej wiosce Liptovska Lużna i pomaszerowaliśmy prosto w górę. Podejście żółtym szlakiem z wioski na Smer Sedlo pod Skalkou to kawał żmudnej drogi - las i odmokłe łąki, naprzemiennie. Kawałek wyżej wychodzi się na wyraźny grzbiecik opadający stromo z głównego grzbietu niżnotatrzańskiego. Tym stromym grzbietem podchodzi się żmudnie i ostro. Ale w pewnym momencie las zupełnie znika, pojawia się kosodrzewina, a potem rozległa we wszystkich kierunkach hala, pokrywająca w całości grzbiety i najwyższe rozłogi Niżnych Tatr. Takie miejsca kochają chyba wszyscy górołazi. My na pewno. Urządzamy popas. Sycimy oczy widokami, cieszymy się pogodą. 
Przed nami teraz najpiękniejsza część wycieczki - przejście grzbietem na wierzchołek Wielkiej Chochuli. W sumie zajmuje nam to 4 i pół godziny od wyjścia z wioski. Sporo czasu i kawał drogi, ale tu nie da się inaczej...
Na szczycie silnie wiało. Skróciliśmy pobyt, bo czuć już było zmęczenie długim podejściem, a przed nami jeszcze powrót - tak stromy, że kolana trzeszczą ... 
Rozległa panorama na wysokie szczyty Wielkiej Fatry z Rakitovem po środku - klik aby powiększyć

... a do szczytu coraz bliżej ...

Jeszcze paręset metrów 

Już prawie na szczycie. W tle piękne sylwetki najwyższych szczytów Niżnych Tatr: Chabenec, Kotliska, Skalka i Chopok (2024 m n.p.m.) -klik aby powiększyć

Chochula wzięta! 


Wielka Chochula leży w głównym grzbiecie wododziałowym Niżnych Tatr, ok. 4 km na północny wschód od Przełęczy Hiadelskiej (słow. Hiadelské sedlo). Stoki północne i zachodnie bardzo strome, halne, w górnych partiach mocno rozczłonkowane głębokimi żlebami i wydatnymi żebrami, w zimie lawiniaste, opadają ku dolinkom źródłowych dopływów potoków Korytnica i Lúžňanka. Stoki południowo-wschodnie nieco łagodniejsze i słabiej rozczłonkowane, porośnięte kosodrzewiną[2] do wysokości 1600-1650 m, opadają ku źródłowym ciekom potoku Sopotnica.
Sam szczyt, porośnięty roślinnością trawiastą, stanowi właściwie mało wybitną kulminację długiego na blisko 2,5 km, wygiętego lekko ku północnemu zachodowi odcinka głównego grzbietu niżnotatrzańskiego, ograniczonego na południowym zachodzie wzniesieniem Małej Chochuli (1719 m), zaś na północnym wschodzie wzniesieniem zwanym Košarisko (1695 m).
Od szczytu Wielkiej Chochuli w kierunku północnym przez Banášov bok (1233 m) odgałęzia się dość wydatny boczny grzbiet, który następnie wykręca ku północnemu zachodowi i przez wydatny szczyt Čierny vrch (1181 m) schodzi w widły wspomnianych potoków (Korytnicy i Lúžňanki).
Jeszcze w latach 60. XX w. na szczycie stała wieża triangulacyjna. Na grzbiecie Wielkiej Chochuli biegnącym na północny wschód, w stronę szczytu Košariska, ok. 800 m od wierzchołka, przy grzbietowej ścieżce znajduje się niewielki pomniczek, upamiętniający młodego kajakarza Mariana Havlíčka, który zginął tu tragicznie w 1972 r.
To piękna góra i ambitny cel. Jest co prawda niższa od najwyższych szczytów w Niżnych Tatrach, ale tu w zachodnim rejonie Karpat  króluje ponad wszystkimi górami - z Wielką Fatrą włącznie ...
Z wierzchołka Chochuli odchodzą strome grzbieciki i opadają głębokie dolinki

Wyżej i niżej wspaniała panorama z samego wierzchołka Chochuli na pozostałe szczyty Niżnych Tatr od zachodniej strony - klik aby powiększyć

Wspomniany w opisie symboliczny nagrobek nieszczęsnego kajakarza 

....  widoki, widoki ...

Powrót trwał wprawdzie o jedną godzinę krócej ale i tak ledwo dowlekłem się do czynnej jeszcze na szczęście restauracji w Liptovej Lużnej.  Solidny obiad przywrócił nam wszystkim chęci do dalszych wędrówek ...

13 marca 2026

STAWY MILICKIE_PRZEDWIOŚNIE 2026

PRZEDWIOŚNIE  NAD  STAWAMI  NIEZGODZKIMI - marzec 2026
 
  Marzec tego roku jest wyjątkowo ciepły i słoneczny. Czujemy to my i czują ptaki. Nad stawami jest już gwarno i niespokojnie. I chociaż nie przyleciały jeszcze wiosenne gatunki, to te zimujące drą się i wrzeszczą  aż uszy bolą. Ot wiosna. A rośliny jeszcze śpią. Mimo to właśnie teraz warto pospacerować groblami i nacieszyć oczy i uszy wiosną, która puka już do drzwi ...


klik aby powiększyć

                               



                                  




klik aby powiększyć