17 grudnia 2015

MIASTECZKO GUERANDE

    Co takiego jest we Francji, że zachwyca nie tylko światową stolicą, nadmorskimi kurortami i wielkimi miastami pełnymi zabytków ale w równym stopniu prowincją, małymi położonymi na uboczach i zagubionymi w czasie miasteczkami ...  Nieco wcześniej opisywałem równie urocze Moret-sur-Loing : http://paskonikstronik.blogspot.com/2015/11/miasteczko-moret-sur-loing.html , a teraz kolej na drugie, jednakowo piękne. Guerande zalicza się do tych najmniejszych i najurokliwszych zarazem.  Leży na uboczu wielkich tras turystycznych, szlaków handlowych i dróg komunikacyjnych. I nawet nie ulokowało się nad samym morzem, tylko trochę z boku, na końcu płytkiej zatoczki morskiej utworzonej przez Półwysep Guerande. Na tyle rozległej jednak, żeby skutecznie zasłonić mieszkańcom widok samego Atlantyku... Powodów takiej lokalizacji średniowiecznego miasta nie trzeba jednak długo szukać. Wszystko staje się jasne podczas podróży do miasta. Zanim bowiem dotrzemy pod szacowne mury i szeroko otwarte bramy, naszym oczom ukaże się widok przypominający kolorową mozaikę. Całe południowe i zachodnie okolice pokrywa niezliczona ilość płytkich solnych bajorek. Tu od wieków produkuje się sól. Odparowuje się  mocno zasoloną wodę morską  w ciepłych i płytkich solankach. Po pewnym czasie woda odparowuje zupełnie i odsłania pokryte białą solą dno bajorka. Tu wkraczają paludiers czyli solni zbieracze i pakują swój cenny skarb do worków. To zajęcie towarzyszy mieszkańcom okolic od zarania wieków i ono to stanowi o przeszłości i o bogactwie miasta i jego mieszkańców. Tutejsza sól jest bogata w minerały i walory smakowe, toteż jest chętnie kupowana przez restauratorów. Można ją również nabyć ładnie zapakowaną w płócienne woreczki, w kilku miejscowych sklepikach. Można oczywiście powiedzieć, że my mamy swoją Wieliczkę, a w niej najlepszą sól , jaką świat widział. Okazuje się jednak, że w Guerande ludzie zajmujący się solnym biznesem słyszeli o naszej Wieliczce. Twierdzą przy tym, że owszem mamy tez swoją sól, że Wieliczka znana jest na świecie ale sól z Guerande to konglomerat minerałów i związków chemicznych czyniących tę sól najlepszą na świecie... Być może tak, a może nie? Może wielicka sól lepsza ? kto wie?
Typowy krajobraz całej okolicy. Jest też natchnieniem dla poszukiwaczy tematów fotograficznych oraz ornitologów z racji siedlisk ptactwa wodnego
zdjęcie pochodzi ze strony - http://www.memo.fr/MEMOPOI_en.aspx?ID=f953c239-767a-4668-a528-4bedea86b1d1
Turystów tu raczej mało, choć nie można powiedzieć, że nie ma ich wcale. Zaglądają tu częściej poszukiwacze miejscowego folkloru, miejscowych klimatów Bretanii, nie zapchanych jeszcze papką dla turystów. Po miasteczku można spokojnie spacerować, bez obaw, że gdzieś nie zdążymy bądź nie trafimy. Tu wszystko jest w zasięgu wzroku. Kilka uliczek, kilka zabytków i kilka zaułków czyni razem całe miasteczko. A wszystko jeszcze szczelnie otulone starymi murami obronnymi. Nie można się zgubić i nie da się zbłądzić... 
Zresztą wystarczy spojrzeć na plan miasteczka - wszystko staje się jasne :
W całości zachowany pierścień murów obronnych okalających  wokół szczelnie zamknięte stare, średniowieczne miasto. Do tego kilka bram, kilka baszt i spory fragment fosy sprawiają, że miasteczko szczyci się jednymi z najpełniej zachowanych fortyfikacji we Francji. Warto poświęcić nawet tylko pół dnia dla poznania jego uroków, tajemnic i smaków...
 Mury i baszty okalające miasto zbudowano z jasnych wpieni. Dawniej broniły miasta, teraz są jego ozdobą
 Zachowała się również fosa 
U góry skromna brama Porte de Saille  a u dołu najpiękniejsza i największa Brama św. Michała 
 W bramie św. Michała miała swoją siedzibę straż miejska i dowódca garnizonu

Za panowania pierwszego księcia Bretanii miasto stało się siedzibą biskupstwa. Na przełomie tysiącleci powstały pierwsze fortyfikacje. Obecny wygląd mury i bramy zawdzięczają wielkiej przebudowie rozpoczętej w roku 1488, a trwającej około 140 lat. Obecnie miasto otoczone jest wysokim murem o długości 1250 m i posiadającym cztery bramy oraz 10 baszt.
Ten stosunkowo niewielki kościół kolegiacki jest niezwykle interesujący ze względu na kilka niespotykanych rozwiązań architektonicznych 

Kolegiata św. Aubina
Kościół kolegiacki zajmuje centralne położenie w miasteczku i jest jego największym i najcenniejszym zabytkiem. Najstarsze ślady budowli nie są wciąż dokładnie zbadane. Przypuszcza się, że sięgają jeszcze czasów, gdy w niedalekim Carnac wznoszono megalityczne budowle. Ostatnie prace wykopaliskowe prowadzono tu w XIX wieku. Pierwsza znana budowla powstała w miejscu dzisiejszego kościoła jeszcze w VI wieku jako baptysterium. Jednak najstarsze zachowane elementy budowli pochodzą z końca IX i  X wieku i związane są z przeniesieniem z Angers do tutejszej świątyni relikwii patrona - św. Aubina. (Aubin z Angers - urodzony w Bretanii w 468 roku, święty francuski. Od 529 roku biskup Angers). Szczegóły pochodzenia i fazy budowy kościoła poniżej na rysunku :

Kościół w zasadzie nie ma transeptu, chociaż spoglądając z zewnątrz widzi się wyraźnie zaznaczoną nawę poprzeczną. Jednak wewnątrz jest ona niemal zupełnie niewidoczna. Nie ma również wieży w takim sensie w jakim mają je inne gotyckie katedry. Owszem ma skromną i dość dziwną dzwonnicę usytuowaną nad fasadą główną oraz jeszcze większą sygnaturkę umiejscowioną nad pseudotranseptem

Jak widać na schemacie i na zdjęciach kościół powstawał etapami i jest niejednorodny stylowo. Najstarsza, romańska część to masywne kolumny podpierające wnętrze nawy głównej. Pochodzą z XI wieku. Z romańskiej fasady zachodniej zachowały się tylko nieliczne detale kamieniarskie. Głowna część budowli jest już gotycka ale i ta dzieli się na okres wczesnego gotyku z XIII wieku i na późny końcowy z wieku XV. Przyczyniły się do tego wojny i oblężenia miasta. Kolegiata romańska była poważnie zniszczona w wojnie o sukcesję Bretanii. Odbudowano ja już w stylu gotyckim. Najstarsze witraże pochodzą z XVI wieku i z okresów późniejszych. 
 Warto zwrócić uwagę na oryginalne rozwiązanie architektoniczne w postaci nadbudowanej w ścianie szczytowej dzwonnicy. To nieczęsty widok i niezły smaczek dla miłośników architektury
Również portal główny w fasadzie zachodniej jest ciekawym przykładem architektonicznym. Wprawdzie jest to XIX wieczna rekonstrukcja ale zachowuje oryginalne rysy poprzedniej, gotyckiej fasady. Co jest tu ciekawego? Choćby to, że portal i okno stanowią jedną całość. Oprawa wielkiego okna jest oprawą portalu jednocześnie. Podwójne drzwi zamykają od góry ośle grzbiety. Południowa krawędź fasady jest zarazem wieżyczką skrywającą klatkę schodową , prowadzącą zapewne do zawieszonej wysoko dzwonnicy. Mała ambonka nie dość że oryginalnie umiejscowiona, zdradza obecność klatki schodowej wewnątrz
 Południowa fasada nawy głównej i nawy południowej. Potrójne, wąskie okienka nawy głównej są powodem skąpego oświetlenia wnętrza kolegiaty
Portal południowy wraz z kaplicą to wczesnogotycka część budowli, pochodząca  z XIII wieku.  Dobrze widoczne maszkarony wystające na zewnątrz ścian pochodzą jeszcze z romańskiej świątyni :
 Widać wyraźnie ubytki w kamieniarskich detalach , wszak to 800 letnie rzeźby wystawione na czynniki atmosferyczne. Tutejszy wilgotny nadmorski klimat i pobliskie solanki nie sprzyjają zabytkom


Wnętrze jest dość ciemne. Fotografowanie bez statywu pogarsza znacząco jakość zdjęć

Jeden z XVI wiecznych witraży
Wokół kolegiaty stoi szereg starych kamieniczek, często o średniowiecznym rodowodzie

Św. Aubin patron miasteczka w narożniku jednej z kamieniczek 

Czyste, schludne uliczki starego miasta zachęcają wprost do spacerów

W kolorowych zaułkach znaleźć można i ciekawostki architektoniczne i trochę cienia w upalne dni

Za to w niedzielę ruch jak na paryskich bulwarach ...


9 grudnia 2015

ŚWIERZAWA ROMAŃSKI KOŚCIÓŁ ŚW JANA I ŚW KATARZYNY

    
ROMAŃSKI KOŚCIÓŁ ŚW JANA I ŚW KATARZYNY W ŚWIERZAWIE
                                                            
    W pięknej i malowniczej dolinie rzeki Kaczawy odnaleźć można wiele ciekawych zabytków z różnych okresów. Jest też kilka kościołów romańskich np. w Lubiechowej, Świerzawie, Nowym Kościele, czy w Złotoryi.  Ten stojący na peryferiach Świerzawy należy do najcenniejszych. Późnoromańska budowla dotrwała szczęśliwie do naszych czasów w prawie niezmienionej formie, co jest nieczęstym przypadkiem na naszych ziemiach. Kościółki romańskie na Dolnym Śląsku nie są zbyt liczne. Zasługują jednak na szczególną troskę z naszej strony, gdyż najczęściej są materialnym świadectwem polskości tych ziem. Powstawały bowiem w czasach, kiedy Piastowie Śląscy mówili jeszcze po Polsku - o czym czasami zapominamy...
Zbudowany jest z kamienia łamanego (ściany) oraz z piaskowca, z którego wykonano narożniki, portale i kolumny oraz służki i ościeża okienne. Powstał w miejscu wcześniejszego, drewnianego kościoła wzmiankowanego już w roku 1195. Obecny kościół wymienia się w kronikach po raz pierwszy w 1268 roku, choć samą budowlę datuje się na rok 1230. Świątynia służyła ludności polskiej zamieszkującej okolice Świerzawy jako kościół parafialny jeszcze przed lokacją samego miasta. Po wybudowaniu większego kościoła w środku miasta, świątynia stała się kościołem cmentarnym.
Kościół p.w. św Jana i św Katarzyny Aleksandryjskiej stoi na niewielkim wzniesieniu, przy drodze z Wojcieszowa do Złotoryi. Otoczony jest kamiennym murem z bramą
W jesiennych klimatach i barwach jest wprost uroczy
Jest to budowla jednonawowa, orientowana, z prezbiterium wydzielonym łukiem tęczowym i zakończonym półkolistą apsydą. Wieża została dobudowana do korpusu kościoła w 1507 roku i jest późnogotycka. Dobudowanie wieży zasłoniło ale i uchroniło przed czynnikami atmosferycznymi przepiękny portal romański. Do północnej ściany nawy, jeszcze w wieku XIII dobudowano zakrystię. Wymiary wewnętrzne - nawa 17,5 x 11,5 m, prezbiterium 8,5 x 8,5 m. Nawę przykryto drewnianym stropem i podparto dwoma jodłowymi słupami. Prezbiterium posiada sklepienie krzyżowo-żebrowe. Mur otaczający świątynię powstał jako obronny w okresie najazdów husyckich. W jego południowych fragmentach wmontowano szereg płyt nagrobnych z byłego, przedwojennego cmentarza.
Szeroka brama w murze obronnym wprowadza na południową ścianę kościoła

Po lewej rzut na wysokości przyziemia, z prawej na wysokości okien naw bocznych
Zdjęcie pochodzi z książki : Zygmunt Świechowski "Architektura na Śląsku do połowy XIII wieku" ;

Przez krótki okres czasu z kościoła korzystali ewangelicy, którzy pozostawili po sobie drewniane empory z roku 1562. W kościele znajdował się też cenny, gotycki ołtarz szafkowy z 1498 r autorstwa ucznia Mistrza z Koszatek (Koszatki koło Mlada Bolesalv w Czechach), wywieziony do kościoła św. Marcina w Poznaniu.
Powyżej zdjęcie ołtarza wykonane przed wojną. Poniżej zdjęcie powojenne kiedy jeszcze ołtarz stał na swoim miejscu
Zdjęcie pochodzi z książki : Zygmunt Świechowski "Architektura na Śląsku do połowy XIII wieku" ;

W Muzeum Narodowym we Wrocławiu obejrzeć można piękny, malowany na desce obraz czeskiego malarza, znany jako Trójca Święta ze Świerzawy lub Tron Łaski ze Świerzawy - obraz powstały przed 1345 rokiem, a znaleziony na strychu plebanii tutejszego kościoła jeszcze przed II wojną światową. W 1998 roku w kamiennym relikwiarzu znaleziono cenne relikwie zapieczętowane pierścieniem biskupa z  Kulmbach  z pogranicza bawarsko-frankońskiego.
Półkolista apsyda oświetlana jest poprzez trzy zgrabne romańskie okienka. Wszystkie trzy  zachowały oryginalne kolumienki stojące na rzeźbionych bazach i zakończonych ozdobnymi głowicami
Poniżej świątynia od południowego-wschodu z zakrystią 
Ściana północna nawy i prezbiterium została przepruta oknami gotyckimi
Na ścianie zewnętrznej nawy, poniżej krawędzi dachu zobaczyć można słabo widoczne ślady polichromii wychodzące spod tynku, a lepiej widoczne na zdjęciu poniżej (ocalała górna część ukrzyżowania)


Okienko południowe różni się nieco od pozostałych bardziej dopracowanymi detalami. Poniżej głowica lewej kolumienki okienka, zdobna w motywy roślinne

Niewielkie romańskie okienka w apsydzie mają wiele uroku, a to za sprawą zgrabnie wkomponowanych w ich ościeża wałków i kolumienek z ozdobnymi głowiczkami. Na Dolnym Śląsku w okienkach romańskich kolumienki pojawiają się na początku XIII w, te w świerzawskim kościele pochodzą z 1230 roku i należą do najładniejszych 
W latach 70 ubiegłego wieku podczas prac konserwatorskich, pod warstwą tynku natrafiono na pięć warstw późnoromańskich  malowideł ściennych z okresu od XIII w począwszy. Tematyka malowideł jest wieloraka ale nawiązuje do historii zbawienia. Jedno z malowideł opowiada legendę o św Katarzynie Aleksandryjskiej. Jest to ponoć najobszerniejsze z malowideł o tej tematyce w całej Europie. Naukowcy rozpoznali w ocalałych fragmentach sceny oddawania czci bóstwom pogańskim, prowadzenie Katarzyny do więzienia, odwiedziny anioła i spalenie na stosie filozofów :) . Kolejny cykl uwidacznia ptaki, zwierzęta i rośliny tworzące "Drzewo Życia", powtórzone jako motyw w tympanonie portalu głównego świątyni.

Stary żelazny krucyfiks ładnie się komponuje z całością

 Zdjęcia pochodzą z książki : Zygmunt Świechowski "Architektura na Śląsku do połowy XIII wieku" ;

Wnętrze świątyni może zaskoczyć ilością światła   
Półkoliście zakończoną apsydę zdobić musiał piękny fresk - jak przystało na epokę - przedstawiający Chrystusa Pantokratora. Obecnie jest mało czytelny
Freski w apsydzie należą do najstarszych w kościele
W centralnym punkcie apsydy - zgodnie z kanonem średniowiecznej sztuki zdobniczej  Chrystus Pantokrator w mandorli

Dobrze widoczne zarysy postaci w łuku tęczowym okna i na lewo od okna
 Na jednej ze ścian wydrapano ciekawe rysunki. Można się tu dopatrzeć gry w młynka, czy plecionki skalbmierskiej.
Powyżej zbiór fantazyjnych zwierząt, ptaków, ryb, żyrafy, kota i innych - to najstarszy cykl malowideł odkrytych w kościele
Ścianę północną zdobią sceny z żywota św. Katarzyny Aleksandryjskiej

Święta Katarzyna pochodziła z królewskiego rodu, z egipskiej Aleksandrii i według podań i legend poniosła śmierć męczeńską w wieku lat 18.  Obdarzona była wyjątkową urodą i mądrością, dlatego też o jej rękę starało się wielu znaczących kandydatów, co było nie do przyjęcia dla świętej, która złożyła śluby czystości, by  umacniać innych w wierze. Do śmierci świętej przyczyniła się jej niezachwiana postawa orędowniczki wiary, która nawet w wyniku okrutnych tortur nie szukała kompromisu ze światem, a broniła swoich przekonań w słynnej dyspucie teologicznej zapędzając w kozi róg 50 uczonych mężów, co jednak nie uchroniło jej przed łamaniem kołem. W ikonografii św. Katarzynę znajduje się, jako młodą i piękną dziewicę, w bogatej sukni, z księgą w dłoni i atrybutami jej męczeństwa (koło zębate, miecz), u jej stóp leży niekiedy głowa lub postać cesarza Maksencjusza.

Świetnie zachowane detale romańskie w apsydzie
Epitafia pochodzą z okresu przynależności kościoła do ewangelików

Jeden z lepiej zachowanych rysunków naściennych. Uwagę zwraca również elegancka w formie głowica romańskiej kolumienki okiennej

 Skromna kamienna chrzcielnica pochodzi z XII wieku

Nawa zabudowana emporami i dwa drewniane filary podtrzymujące płaski strop
Empory zachowały oryginalne polichromie z epoki


Jodłowy filar wspierający strop nawy
Przestronne wnętrze świątyni zachowało swój niepowtarzalny klimat, zapachy drewna i tynków...

Wejście główne do kościoła zdobi piękny, świetnie zachowany portal romański bogato udekorowany podwójnymi kolumnami i oryginalnym tympanonem
W tympanonie "Drzewo Żywota" - nieczęsto spotykany motyw w dekoracjach portali
 Kolumny portalu wieńczą pięknie rzeźbione głowice
Portal zewnętrzny usytuowany w ścianie wieży jest już gotycki



 Powyżej skromne zdobienia ościeży portalu, poniżej znaki kamieniarskie pozostawione przez budowniczych portalu


 Ozdobne okienko w południowej ścianie wieży
 Płyty nagrobne z przedwojennego cmentarza ocalały i są murowane w ściany okalające dawny cmentarz
Jedna z płyt nagrobnych wmontowanych w mur okalający świątynię

Zobacz również

Korzystałem z n/w materiałów :
- Zygmunt Świechowski "Architektura na Śląsku do połowy XIII wieku" ;
Zygmunt Świechowski "Architektura romańska w Polsce";