4 maja 2016

KATEDRA WROCŁAWSKA

KATEDRA   WROCŁAWSKA  -  PONAD 1000 LAT  HISTORII   I  CZASY  WSPÓŁCZESNE

Wielkie okno wschodnie wypełnia największy z witraży autorstwa Tadeusza Wojciechowskiego. W kwaterach witraża przedstawiono patronów katedry i miasta Wrocławia : św. Jan Chrzciciel, św. Wincenty, św. Bartłomiej i książę piastowski Henryk II Pobożny

WIELKANOC  1945  ROKU  W  KATEDRZE

To było szaleństwo upadających hitlerowskich Niemiec i tragedia pięknego miasta obróconego w gruzowisko. Spacerując po dzisiejszym Ostrowiu Tumskim wprost trudno sobie wyobrazić, jak wyglądało to miejsce po kapitulacji "Festung Breslau". Jednak aby ocenić wkład pracy i ogrom przedsięwzięcia, przed jakim stanęli repatrianci polscy w okresie odbudowy z ruin miasta i jego zabytków, warto przeczytać  -   cytuję za stroną internetową Uniwersytetu Wrocławskiego "Uniwersytet w ogniu, cz. 2. Tragiczna Wielkanoc" : "W wielkanocny wieczór miasto się dusiło – powietrze składało się z dymu, kurzu i ognia. Płonął cały Rynek, okoliczne place i ulice, wyspy, a przede wszystkim Ostrów Tumski – serce Wrocławia – wraz z Katedrą. W gruzach legły i płonęły uniwersyteckie instytuty i laboratoria ulokowane na Ostrowie. Na terenie uniwersyteckiego Ogrodu Botanicznego wybuchały bunkry z amunicją. Pożary ogarniały kolejno wszystkie dzielnice. Waliły się domy i kościoły. Mieszkańcy, a było ich w mieście ok. 150–200 tysięcy, nie mieli gdzie uciekać. Nocą, od strony Sudetów, Wrocław wyglądał jak płonąca pochodnia… Jakby tego było mało, w Poniedziałek Wielkanocny szalała ogromna wichura, która pod koniec dnia przeszła w huragan i to on przenosił iskry do nowych miejsc. Była to niezapomniana panorama grozy, płonęły dzielnice po obu stronach Odry, (…) płomienie buchały z wież kościoła katedralnego, a dach katedry był jednym morzem płomieni, płonęły inne kościoły i ciągi ulic między tymi kościołami, przede wszystkim zaś płonęła Biblioteka Uniwersytecka".
Nawa południowa - zdjęcie pochodzi ze strony : Dolny Śląsk na fotografii - dolny-slask.org.pl

Nawa główna - zdjęcie pochodzi ze strony : Dolny Śląsk na fotografii - dolny-slask.org.pl

Oto jak opisuje ten dzień tragiczny kierujący odbudową Ostrowa Tumskiego Marcin Bukowski w swojej książce "Katedra Wrocławska" :
"Strzeliste hełmy wież frontowych, płonące w poniedziałek wielkanocny 1945 r. przy północno-zachodnim wietrze, spady z wysokości ok. 60 m. Część ich zsunęła się na dach nawy głównej, zanosząc tam pierwszy ogień. Dalszy pożar dachu nad nawą główną spowodowały pociski idące od strony południowej. Najdotkliwszym skutkiem ostrzeliwania z tej strony były dwie potężne wyrwy w murze południowym nawy głównej i prezbiterium (...). Pierwsza miała ponad 100 m2 , druga zniosła mur międzyokienny. Powstała również wielka ilość uszkodzeń powierzchniowych. Ogień spowodował wypalenie więźby dachowej... "
Materiały łatwopalne zebrane przez Niemców w dużej ilości  i ustawione pod filarami nawy głównej (sic!) dopełniły dzieła zniszczenia katedry. 
Nawa południowa - zdjęcie pochodzi ze strony : Dolny Śląsk na fotografii - dolny-slask.org.pl

Wieże  zachodnie od str południowej - zdjęcie pochodzi ze strony : Dolny Śląsk na fotografii - dolny-slask.org.pl
Rozmiary zniszczeń zmuszały do natychmiastowych rozstrzygnięć. Powstawały problemy, na które nie było odpowiedzi w dotychczasowej praktyce krajowej i zagranicznej. Katedra niezależnie od  swojej rangi zabytkowej przedstawiała zagadnienie bardzo złożone i chyba najtrudniejsze. W jej architekturze, rzeźbie i  wystroju zaznaczyły się okresy stylowe od XII do XIX wieku... "

Wszystkim zwiedzającym katedrę, podziwiającym jej piękną sylwetkę i pyszne wnętrze polecam obejrzeć pierwej zdjęcia z 1945 roku umieszczone w kruchcie, za wejściem głównym do kościoła. Tam można zobaczyć z bliska nasze "dziedzictwo" - obraz ruin i kupę gruzu. To i tylko to otrzymaliśmy w spadku po poprzednich gospodarzach. Obecna katedra otrzymała od nas nowe życie i jest po prostu naszą katerą ...
Szczególnie efektownie prezentuje się z  promenady na Wyspie Piaskowej

Jest piękna z każdej strony o każdej porze roku , w dzień i w nocy
Plenerowe wykonanie Muzyki Sztucznych Ogni Fryderyka Haendla w ramach festiwalu Wratislavia Cantans.  Tłem do tej muzyki była tonąca w blaskach świateł katedra



SŁOWIAŃSKIE  KORZENIE  I  PIASTOWSKI  RODOWÓD
Gdyby nie zniszczenia wojenne i konieczność wykonania prac zabezpieczających i konserwatorskich poprzedzających odbudowę zrujnowanej katedry, prawdopodobnie w dalszym ciągu powtarzano by za niemieckimi źródłami, że pierwsza katedra wrocławska powstała jako obiekt murowany z inicjatywy biskupa Waltera z Malonne ... Tymczasem wiosną roku 1000, na zjeździe gnieźnieńskim ustanowiono 3 nowe biskupstwa na ziemiach polskich - w Krakowie Kołobrzegu i Wrocławiu. Nie ma powodów żeby przypuszczać, że skoro nowe katedry w Krakowie i Kołobrzegu, a także te starsze w Gnieźnie i Poznaniu wykonano z kamienia, to wrocławską zbudowano z drewna. Ale takie opinie rozpowszechniała przed wojną nauka niemiecka, umniejszając polski wkład w budowę grodu. Problem polegał na tym, że ewentualne szczątki murowanej świątyni spoczywały głęboko pod ziemią i odsłonięcie ich musiałoby naruszyć istniejący stan budowli. Zniszczenia wojenne naruszyły ten stan, pozostało jedynie odsłonić prawdę...
Na podstawie przeprowadzonych badań archeologicznych w 1945-51 poprzedzających odbudowę  oraz  w latach 1996-98 z okazji zbliżającego się millenium biskupstwa wrocławskiego  ustalono następującą chronologię katedry :

Pierwszy murowany kościół w miejscu dzisiejszej katedry powstał jeszcze w pierwszej połowie X wieku! Inicjatorami jego budowy mogli być któryś z lokalnych władców plemiennych np. Włostowiców, lub (ta teoria jest co raz mocniejsza) - któryś z władców czeskiej dynastii Przemyślidów, czy też Sławnikowiców. Jest wielce prawdopodobne, że była to świątynia postawiona przez wyznawców obrządku słowiańskiego jako pozostałości po działalności misyjnej św. Cyryla i Metodego. Wskazują na to ślady podobnych budowli odkryte w Niemczy i w pobliskim Gilowie oraz najprawdopodobniej na Gromniku (Wzgórza Strzelińskie). Obecnie przypuszcza się, że okres chrystianizacji tych ziem w obrządku łacińskim nastąpił w kilkadziesiąt lat po powstaniu owych pierwszych kościołów. Na pozostałości budowli wrocławskiej natknięto się w rejonie obecnego prezbiterium i szerszego przęsła nawy głównej, podczas prac archeologicznych w 1996-98 poprzedzających obchody millenium biskupstwa wrocławskiego : 
Rysunek pochodzi z pracy Edmunda Małachowicza "Architektoniczne ślady chrystianizacji Śląska w IX-X w."  - NAUKA 3/2008
 50/4 1997
Rysunek pochodzi z pracy Macieja Małachowicza "Podziemna ekspozycja reliktów wczesnośredniowiecznych we wrocławskiej katedrze św.Jana" - Ochrona Zabytków 50/4  1997

Rysunek poniżej zawiera usytuowanie fragmentów najstarszego kościoła istniejącego w miejscu dzisiejszej katedry. Jego mury powstały w X wieku. Odkryte i zbadane relikty wniosły nowe światło do wczesnośredniowiecznej historii Polski oraz przekreśliły wszelkie dotychczasowe spekulacje na temat "drewnianej" katedry. Prace wykopaliskowe rozpoczęto na zewnątrz krypty, w północnej części ambitu, a następnie przebito się do wnętrza przez ponad dwumetrowy XIII-wieczny mur fundamentowy. Pozwoliło to na uzyskanie wygodnego, niekolidującego z dotychczasową funkcją katedry zejścia i wykonanie dwubiegowych schodów. Materiał budowlany pochodzący z przebitego muru wykorzystano następnie do uczytelnienia ekspozycji w krypcie.  Na zewnątrz zarysu posadzki, wzdłuż trzech ścian wnętrza zbudowano chodnik-galerię dla zwiedzających, wykonaną z płyt betonowych na nasypie ziemnym, ze ścianką oporową, a częściowo w formie mostku nad niektórymi reliktami.
Katedra wrocławska. Plan podziemi (krypta) z ekspozycją reliktów wczesnośredniowiecznych. 1-XIIw,  2-XIw,  3-ok.1000r   4-Xw. Oprac. M.Małachowicz. Rysunek pochodzi z pracy Macieja Małachowicza "Podziemna ekspozycja reliktów wczesnośredniowiecznych we wrocławskiej katedrze św.Jana" - Ochrona Zabytków 50/4  1997

Pierwsza katedra Chrobrego.  Powstała z inicjatywy księcia Bolesława Chrobrego tuż po zjeździe gnieźnieńskim, zastępując istniejący tu kościółek większą budowlą przedromańską (Warto sobie w tym miejscu uświadomić, że świetle ostatnich odkryć archeologiczno-architektonicznych, ani w Krakowie, ani z całą pewnością we Wrocławiu, nie musiał Bolesław Chrobry fundować nowych świątyń. We Wrocławiu świątynia istniała i decyzją synodu gnieźnieńskiego stała się siedzibą nowo powołanego biskupa, który przejął też dawną siedzibę księcia plemiennego, a z czasem i teren całej starej osady na wyspie).
Jej bryła została rozplanowana i wzniesiona po rozbiórce poprzedniej, bez wykorzystania jakichkolwiek części lub fundamentów dotychczasowego kościoła. Nastąpiła też zmiana orientacji przez niewielkie zmniejszenie odchylenia ku północy. Była to trójnawowa bazylika filarowa bez transeptu, zakończona od strony wschodniej rozległą apsydą ze sklepioną, wspartą na czterech filarach kryptą i wieżami w części zachodniej. Długość katedry wynosiła około 33,5 m a szerokość 18,5 m. Odnalezione w jej pobliżu fragmenty belki  z więźby dachowej oraz detale kamieniarskie (baza półkolumny) pozwoliły na określenie daty powstania budowli na rok 1004. Ta katedra uległa zniszczeniu podczas tzw. reakcji pogańskiej oraz najazdu czeskiego księcia Brzetysława (1038-1039).
Wnętrze krypty pod katedrą. Zdjęcia pochodzą ze strony : dolny-slask.org.pl

Druga katedra Kazimierza Odnowiciela.  Pozostałości katedry Chrobrego rozebrano i w jej miejscu postawiono nową, orientowaną dokładniej od jej poprzedniczki na wschód. Powstała w latach 1050-1060 z inicjatywy księcia polskiego Kazimierza Odnowiciela oraz biskupa wrocławskiego Hieronima, a zakończona przez księcia Bolesława Śmiałego.  Była budowlą wczesnoromańską, trójnawową z małym transeptem i jednonawowym prezbiterium zakończonym apsydą. Całość założenia o zewnętrznej długości około 41,0 m i szerokości 24,5 m. We wschodnich ścianach transeptu mogły być małe apsydy. Wnętrze miało sklepioną tylko apsydę i może chór. Transept i nawy najpewniej były kryte stropem drewnianym.  Pod apsydą ulokowano niewielką kryptę. Ściany budowli wykonano z ciosów i kostki z szarego granitu. We wnętrzu były pokryte cienkim tynkiem i malowidłami w bardziej eksponowanych miejscach.  I z tej katedry zachowało się bardzo niewiele, gdyż jej elementy konstrukcyjne posłużyły budowniczym do wzniesienia trzeciej , kolejnej katedry.
 Kilka detali w tym kolumny ocalałe z romańskiej katedry

Trzecia katedra zwana czasem "walterowską". Powstała za panowania księcia Bolesława Kędzierzawego. W połowie jedenastego wieku Wrocław szczyci się kilkoma fundacjami świeckich feudałów na rzecz organizacji klasztornych. Powstaje potężne opactwo benedyktyńskie na Ołbinie z kościołem św. Wincentego oraz klasztor i kościół N.P.Marii na Piasku (przeniesiony tu z wcześniejszej fundacji komesa na górze Ślęży) - oba fundowane przez słynnego w historii Śląska palatyna Piotra Włostowica (Własta, Dunina herbu Łabędź). W tym czasie przybywają do Polski z walońskiej Belgii, z Malonne (czasem Walonne) nad Mozą dwaj bracia, biskupi romańscy. Aleksander obejmuje biskupstwo w Płocku ( to jego inicjatywom zawdzięczamy dwa piękne romańskie kościoły w Płocku i w Czerwińsku), a Wauthier, którego imię szybko zniemczono na Walter, obejmuje w 1149 roku diecezję wrocławską. Walter z Malonne dał się poznać jako wybitny przedstawiciel francuskiego ruchu umysłowego i stał się na Śląsku pionierem kultury zachodniej.  Do końca drugiej wojny światowej to jemu właśnie, biskupowi Walterowi przypisywano inicjatywę budowy pierwszej murowanej katedry wrocławskiej... Czas weryfikuje jednak często opinie , poglądy i hipotezy. Pierwsza murowana katedra biskupa Waltera jest obecnie trzecią. Czy to już ostateczna wartość na skali czasu - czas pokaże... 
Rządy biskupa Wltera będącego zaufanym i oddanym człowiekiem księcia Bolesława IV Kędzierzawego, przypadają na okres wzrostu i potęgi biskupstwa wrocławskiego. Przywilej protekcyjny uzyskany w Rzymie sprawia, że biskupstwo wrocławskie uniezależnia się wkrótce zupełnie od władzy świeckiej, książęcej.
Dwuwieżową, trójnawową bazylikę romańską z transeptem ukończono w roku 1180. Do jej wzniesienia wykorzystano szereg kamiennych detali architektonicznych z poprzednich budowli, co widoczne jest w murach i ścianach fundamentów. Nową katedrę poświęcił biskup Żyrosław II. Jej długość wynosiła 48,5 m szerokość transeptu 24,5 m, a promień apsydy ok. 2,25 m. Sylwetkę budowli można zobaczyć na pieczęci biskupa Żyrosława. Do wykończenia elewacji użyto dużych bloków białego wapienia oraz czerwonego piaskowca. Można ją porównać z ówczesną katedrą w Płocku. Nie przypadkiem zresztą, bo przecież pamiętamy, że w tym samym czasie diecezją płocką zarządzał brat biskupa Wauthiera Aleksander. Te powiązania polskiego romanizmu ze sztuką francuską czytelne były i dla uczonych niemieckich badających naszą katedrę - jak to trafnie zauważył  C.Grunhagen (Geschichte Schlesiens ; Jena 1884 str 19-20) gdzie pisze : "Promienie blasku jakim w XII wieku świeciły kraje romańskie dochodziły na najdalszy wschód, tak, że Francuzi ponad Niemcami podawali Polakom ręce"... 
We Wrocławiu ale i nie tylko tu, praktykowano powszechnie zasadę że budowle gotyckie stawiano na miejscu obiektów romańskich, rozbierając te wcześniejsze i wykorzystując całkowicie chaotycznie pozyskany materiał budowlany (dotyczy to większości gotyckich kościołów Wrocławia w tym i katedry). Na dodatek kilka wieków później zapanował wrogi stosunek protestanckiego mieszczaństwa do co silniejszych ośrodków katolicyzmu, co doprowadziło do tego, że żaden z dużych obiektów romańskich nie przetrwał w całości do naszych czasów. Niektóre z ocalałych detali i elementów wystroju romańskiej katedry przechowuje wrocławskie Muzeum Archidiecezjalne. Inne obejrzeć można w portyku zachodnim, przed wejściem głównym do katedry - te opisane są w dalszej części.
 Dwa masywne trzony kolumn romańskich uznawane są powszechnie za pochodzące z rozebranej katedry trzeciej - walterowskiej. Obecnie zdobią portyk zachodni przed wejściem głównym do katedry


Czwarta katedra - od gotyku po 1945 rok  Trudno jest mówić o jakiejś "czwartej katedrze" albowiem na przestrzeni wieków jej obraz  zmieniał się niemal bezustannie. Każdy styl, każda epoka pozostawiła tu swój namacalny ślad. Możemy tylko prześledzić chronologię owych przemian. Gotyk dotarł do naszego grodu za rządów księcia Bolesława Rogatki i biskupa Tomasza I. W 1244 roku rozpoczęto budowę  wczesnogotyckiego  chóru z obejściem i najprawdopodobniej wraz z romańskim korpusem nawy tworzył on niespójną stylistycznie budowlę. Tym samym historia gotyku w Polsce zaczyna się w roku 1244, albowiem  z tego roku pochodzi pierwsza wzmianka dotycząca nowej, powalterowskiej katedry wrocławskiej. Konsekracja chóru nastąpiła w roku 1272. Zasługi wzniesienia prezbiterium  katedry źródła przypisują biskupowi Tomaszowi I i książętom wrocławskim Bolesławowi Rogatce i  Henrykowi III. Konsekracji nowego chóru, dokonał biskup Tomasz II. Nowa gotycka katedra zastąpiła liczącą zaledwie kilkadziesiąt lat jej poprzedniczkę wzniesioną w stylu romańskim za czasów biskupa Waltera z Malonne. Nową katedrę wzniesiono jako trójnawową bazylikę z prostokątnym obejściem od wschodu. Nawy boczne i obejście w stosunku do nawy środkowej pozostają w układzie wiązanym. Chór katedry został wzniesiony z cegły i z kamienia. W dotychczasowych badaniach nad rozplanowaniem chóru katedry wrocławskiej bardzo silnie dominowała teza o cysterskim pochodzeniu tego układu. Za główne, a mieszczące się w tradycji cysterskiej cechy uznano: surowość i prostotę całej budowli, ograniczenie dekoracyjności, a przede wszystkim prostokątny plan obejścia i chóru. Przeciwnicy związku katedry z regułą cysterską przytaczają konkretne różnice: brak kaplic w katedrze, a ich obecność u cystersów, brak transeptu, wieże wschodnie katedry (nigdy nie ukończone). Najogólniej historycy architektury są zgodni co do tego, że długość wrocławskiego chóru wynika z powszechnego rozwoju architektury katedralnej, a nie cysterskiej.  Brak transeptu sprawił, że usytuowanym na wschodnim skraju dwom wieżom odpowiadać mogły jedynie wieże w fasadzie zachodniej, które też w trakcie realizacji korpusu zostały postawione. Powstał w ten sposób typowy układ bipolarny. Początki tej bipolarnej struktury sięgają jeszcze przełomu VIII i IX wieku, narodziła się ona w architekturze francuskiej okresu romańskiego. Odnajdujemy ją i u nas po za  Wrocławiem w Tumie pod Łęczycą, czy w Krakowie (katedra Hermanowska). O proweniencji francuskiej prezbiterium wrocławskiego świadczy też dobitnie układ przestrzenny oparty na stosowaniu przęseł kwadratowych w nawie głównej, którym odpowiadają po dwa przęsła w nawach bocznych. A przy jednoczesnym nakrywaniu przęseł nawy głównej sklepieniami sześciodzielnymi, jest typowe dla wczesnogotyckiego etapu budowy katedry. Na terenach pośrednich między Ile – de – France,  a Wrocławiem brak obiektów, które mogłyby być pośrednikami dla najbardziej ogólnych cech chóru katedry wrocławskiej. Jeśli więc odłożymy na bok tezę o cysterskim pośrednictwie, musimy wówczas przyjąć założenie o bezpośrednim kontakcie z tamtymi terenami. Teza ta uparcie pomijana w opracowaniach przedwojennych, staje się oczywista dziś, przy znacznie lepszym rozeznaniu historii budowy świątyni. W chórze katedry wrocławskie szczególną rolę - nie tylko dekoracyjną - odgrywają służki i ich zakończenia (bazy i kapitele). Na temat genezy oraz symboliki owych napisano już kilka prac naukowych. Prezbiterium ma 26 m długości, 8,78 m wysokości i 21,7 m szerokości. Wymiary katedry są znacznie zgodniejsze niż z układem metrycznym w francuskich jednostkach stopy paryskiej (15 stóp=4,88 m).  Posadzka obecna, położona w XVIII wieku znajduje się ok. 30 cm wyżej od poprzedniej. Przy wszystkich trzech murach zewnętrznych znajdują się szkarpy przyporowe, obecnie trudne do zauważenia, ukryte w XV wieku poprzez dobudowę szeregu kaplic, a od strony wschodniej zniesione podczas budowy kaplicy Mariackiej. Warto zauważyć, że sam plan chóru o trzech kwadratach sześciopolowych sklepień krzyżowych powiązanych z podwójnymi kwadratami naw bocznych i obejścia jest kompozycją romańską. Detali kamiennych użyto do rzeźb dekoracyjnych kapiteli, zworników oraz służek z konsolami wspierającymi krzyżowe sklepienia. Warsztatowo są one tożsame z ocalałymi elementami kamieniarki, pochodzącymi z katedry poznańskiej. Niektórzy badacze dopatrują się wręcz tego samego mistrza kamieniarskiego oraz tego samego materiału kamieniarskiego. To bardzo możliwe, bo obie katedry wzniesiono niemal w rym samym czasie (budowę poznańskiej rozpoczęto  o jeden rok wcześniej). Służki kamienne są dwojakiego rodzaju: na złączach trzech żeber są większe złożone z pięciu słupków kamiennych, a tam, gdzie przejmują jedno żebro, składają się z trzech słupków. Taki sam sposób dekoracji kamiennej żeber sklepiennych odnajdujemy w kościele Pontigny w Il de France. Same zaś motywy roślinne pokazane tak realistycznie znajdują swój pierwowzór w dekoracjach kapiteli w Sainte - Chapelle w Paryżu (wzniesionej jak wrocławskie prezbiterium w 1244 roku). Wschodnia ściana ołtarzowa jest charakterystyczna. U jej dołu dwie ostrołukowe arkady - identyczne jak dwanaście w ścianach bocznych - przedzielone są filarem będącym tłem mensy ołtarza. Ponad arkadą dominuje wielkie ostrołukowe okno z kamiennym czteropolowym laskowaniem zakończonym w ostrołuku maswerkiem z dziewięciopromienną rozetą. Natomiast obie wschodnie wieże są dobudową późniejszą, nie przewidywaną w projekcie prezbiterium. Architektura wschodniej części katedry wrocławskiej podziałała silnie na kościoły cysterskie w Lubiążu i Henrykowie.
Widok z nawy głównej ku prezbiterium. Ścianę wschodnią modeluje wielkie czteropolowe okno i podwójna arkada u dołu. Sklepienia wsparte są na smukłych pięciodzielnych służkach kamiennych decydujących o wyraźnie wertykalnym podziale ścian prezbiterium w przeciwieństwie do dwóch horyzontalnych arkadowych gzymsów przecinających ściany nawy głównej

Wczesnogotyckie prezbiterium katedry wrocławskiej stanowi odrębną całość w stosunku do dobudowanej później nawy głównej z wieżami zachodnimi. Nawet dziś po upływie kilku stuleci różnice te są wyraźnie widoczne. W połowie długości całej katedry znajduje się przęsło środkowe - dwukrotnie szersze od pozostałych. Do południowego ramienia prezbiterium przylegają dwie zakrystie, z których wschodnia pełniła rolę skarbca katedralnego. Długość całej katedry wynosi 96 m , szerokość 31 m a wysokość do klucza sklepień  nawy głównej 22,8 m. Równa niemalże wysokość i szerokość nawy głównej i prezbiterium stworzyła wnętrze wydłużone i wąskie ujęte w rytm powtarzających się arkad i okien. O różnicy stylowej dwóch tak różnych od siebie okresów gotyku rozstrzygają szczegóły architektoniczne. Prezbiterium generalnie ceglane jest oszczędnie zdobione elementami kamiennymi. Nawa główna odwrotnie -  została bogato wypełniona kamiennymi rzeźbami i detalami. Ciosy kamienne filarów i kamienny gzyms nad arkadami nawy to zasadnicze elementy charakterystyczne dla jej dolnej części. Grube kamienne filary nawy pozbawione są służek, dzięki czemu powstały gładkie powierzchnie, pozbawione konstrukcyjnych podziałów.  Ich monotonię przerwał charakterystyczny poziomy gzyms biegnący ponad łukami arkad. Zastosowanie takiego, horyzontalnego podziału ścian nawy głównej obce jest architekturze północnoeuropejskiej i przez historyków łączone jest z z architekturą włoską, np z katedrą we Florencji. Podobnie zróżnicowany jest wystrój zewnętrznej strony katedry, gdzie nielicznym detalom kamieniarskim w prezbiterium odpowiadają bogato rzeźbione laskowania okien, maswerki i cała dekoracja kamieniarska obu wież zachodnich. Trzeba jednak pamiętać, że wnętrze nawy głównej wiele ucierpiało w czasie wojny. Po zniszczeniu XIV wiecznego sklepienia niewątpliwie zdobionego rzeźbami zastosowano gładkie sklepienie kolebkowe, pozbawione dekoracji. Zarówno nawę główną jak i wieże zachodnie wznoszono etapami. Większość kaplic, górne części wież oraz kruchtę zachodnią ukończono w XV wieku. Nie do końca rozpoznany jest też temat szerokiej arkady w połowie długości katedry zwanej czasem transeptem. Jej szerokość wynosi 5,5 m, a ostry łuk nie jest symetryczny, lecz jego  środek przesunięty jest o 0,4 m na wschód w obu arkadach. Wśród naukowców panowała opinia o śladach po zaniechanej budowie transeptu w tym miejscu. Ale badania terenowe przeprowadzone w tym miejscu w latach 1950-51 znacząco osłabiły tę teorię. Cóż, dla nas współcześnie patrzących na wspaniałe wnętrze katedry przypadek z kłopotliwym przebiegiem jednej arkady, jest tylko dodatkowym smaczkiem, jedną atrakcją więcej i ciekawostką dla biegającego po rytmicznym wnętrzu oka.
Ukończona na przełomie XIV i XV wieku katedra posiadała w dalszym ciągu dwie wieże wschodnie, niewiele wyższe od kalenicy dachu. Dolne piętra obu zachodnich wież musiały być gotowe równocześnie z ukończeniem nawy głównej, rozpoczętej od zachodu.Najpewniej były to cztery pierwsze piętra wież. Jako pierwszą ukończono wieżę północną 1419 r . Natomiast południową zakończono w roku 1430. Fasady wież wykonano w cegle z dodatkiem kamienia. Wszystkie ozdoby wykonano również w kamieniu. 
Budowie gotyckiej katedry wrocławskiej towarzyszyły rządy trzech wybitnych indywidualności sprawujących urząd biskupi. Są to Henryk z Wierzbna (1302-1319), Nanker herbu Oksza (1326-1341) oraz Przecław z Pogorzeli (1341-1376). Natomiast następca biskupa Przecława - Wacław jest już przedstawicielem innej generacji z przełomu XIV na wiek XV. Warto poświęcić chwilę uwagi i przyjrzeć się bliżej sylwetkom Henryka z Wierzbna i Nankera.

POSTAĆ  HENRYKA  Z  WIERZBNA
Henryk z Wierzbna pochodził z magnackiego rodu śląskiego osiadłego koło Świdnicy i był krewnym  arcybiskupa Jakuba Świnki. Wraz z bratem Janem wchodził w skład kapituły katedralnej i za czasów  biskupa Tomasza II uczestniczył w synodzie diecezjalnym w 1290 r. Wybrany biskupem w 1301 lub na początku 1302 r. pierwszą Mszę św. odprawił podczas zjazdu biskupów polskich we Wrocławiu. Uczestniczyli w niej arcybiskup Jakub Świnka - główny konsekrator Henryka i jego sufragan biskup Paweł ze Skopoli, biskup Gerward kujawski i Jan Lubuski. Rządy biskupa Henryka przypadły jednak na trudne lata pomiędzy dwoma koronacjami - Wacława Czeskiego w 1300 i Władysława Łokietka w 1320. Wówczas pojawił się problem granic między Polską i Czechami. Król czeski Wacław II widział w bpie Henryku swego sprzymierzeńca. Dwukrotnie zwoływał synody diecezjalne w 1305 i 1316 r. Zadbał o usprawnienie zarządu diecezją i majątkiem kościelnym, o umocnienie dyscypliny wśród duchowieństwa i jego wykształcenie oraz o podniesienie poziomu życia religijnego wiernych. Dzięki niemu w 1307 r. ustanowiono we Wrocławiu stałą sufraganię, na którą powołano wówczas na biskupa pomocniczego Pawła Bancza (1307-1323), cystersa z lubiąskiego klasztoru. Za jego rządów został sporządzony zbiór statutów synodów metropolitalnych. Powołał również sąd inkwizycyjny, który wydał m.in. wyroki w 1315 r. przeciwko heretykom i wówczas zapłonęły także stosy w Świdnicy i w Nysie. Za biskupa Henryka były kontynuowane prace przy wznoszeniu obecnej katedry wrocławskiej. Był również faktycznym twórcą niezależnego księstwa biskupiego zwanego księstwem nysko-otmuchowskim. Jako pierwszy z biskupów wrocławskich przyjął też tytuł książęcy. Prowadził wiele sporów i zatargów m.in. z legatem papieskim Mikołajem Boccasinim (późniejszym papieżem Benedyktem XI). Henryk (jako jedyny - niestety)) reprezentował polskie metropolie na soborze doby awiniońskiej za pontyfikatu papieża Klemensa V w r. 1331/1332 w Vienne nad Rodanem, którego celem była sprawa skasowania zakonu Templariuszy. Zmarł 23 września 1319 r., nie zostawiając żadnego mienia osobistego. Pochowany został w prezbiterium katedry wrocławskiej, gdzie spoczywa do dziś.


POSTAĆ BISKUPA NANKERA   jednego z najznamienitszych włodarzy katedry, ostatniego konsekrowanego wrocławskiego biskupa ordynariusza polskiej narodowości.
Po śmierci Henryka część kapituły wybrała biskupa Wita, a część – scholastyka głogowskiego, Lutolda. Wybór ten, spowodowany różnicami narodowościowymi, zapoczątkował siedmioletni wakans na stolicy biskupiej we Wrocławiu, zakończony rezygnacją obu kandydatów i objęciem rządów przez biskupa krakowskiego, Nankera.
Oto jak pięknie przybliża nam tę postać Norbert Niestolik  cyt. :
"W języku starofrankońskim imię Nanker (Nankier) oznacza człowieka odważnego, dzielnego i śmiałego. Nosił je jeden z najwybitniejszych biskupów wrocławskich. Urodził się na Górnym Śląsku we wsi Kamień koło Bytomia, w rodzie Kołdów, co prawda rycerskim, lecz niestety niezbyt zamożnym. Swoje losy związał z królewskim Krakowem. Tam ukończył szkołę katedralną i przyjął święcenia kapłańskie. Za rządów biskupa Prokopa został kanonikiem kapituły katedralnej, a następnie w 1304 roku, archidiakonem sandomierskim. Studiował w Bolonii, zaś po powrocie został kanclerzem sieradzkim. W tym czasie był oddany Władysławowi Łokietkowi, popierając władcę w konflikcie z biskupem Muskatą. Długo nie czekał na kolejne awanse. Został mianowany na: proboszcza kościoła NMP w Krakowie, dziekana kapituły krakowskiej i wreszcie w roku 1320 biskupa krakowskiego. Przypomnijmy, był to także rok koronacji królewskiej Łokietka, kończącej okres rozbicie Polski na dzielnice. Przez kolejne sześć lat wykazał się wielkimi przymiotami ducha i umysłu, mądrością polityczną i patriotyzmem. Wydał sławne statuty synodalne, wybudował katedrę na Wawelu, wskazywał na konieczność znajomości języka polskiego przez ówczesnych księży i nauczycieli. Nie do końca znane są motywy przeniesienia Nankera na biskupstwo wrocławskie, podkreśla się jednak intencje króla zmierzające do poparcia tamtejszego żywiołu polskiego.
Do Wrocławia Nanker przybył w roku 1326. Nie ominęły go liczne trudności. Toczył boje ze stronnictwem niemieckim w miejscowej kapitule i tym bardzo przysłużył się polskości tej dzielnicy. Naraził się mieszczanom i książętom śląskim, gdy w roku 1327 poparł nuncjusza papieskiego Piotra z Alwernii, który narzucił na miejscowych wysokie sumy świętopietrza. Musiał nawet uciekać do Nysy i tam, jak obliczyli historycy tamtej epoki, przebywał częściej niż w stolicy biskupstwa. Nowe problemy spowodowało przejście, w roku 1335, księstwa wrocławskiego pod panowanie czeskie króla Jana Luksemburczyka, po zrzeczeniu się przez Kazimierza Wielkiego praw do Śląska. Nankier nie wahał się nawet rzucić nań klątwy, gdy nowy władca zajął biskupi zamek w Miliczu.  
 Scena płaskorzeźbiona przedstawiająca biskupa Nankera rzucającego klątwę na króla Jana Luksemburczyka. Dzieło Jana Jerzego Urbańskiego 1726
Historia okrzyknęła Nankera jako biskupa wybitnego, skromnego, nie dbającego o dobra materialne, służącego pomocą ubogim, stroniącego od wielkiej polityki, łagodnego, ustępliwego, a jednocześnie wielkiego czciciela Najświętszego Sakramentu, Matki Boskiej i św. Stanisława ze Szczepanowa, biskupa krakowskiego i męczennika. Zmarł w Nysie 8 kwietnia 1341 roku i tam został pochowany w miejscowym kościele. Po pewnym czasie przeniesiono ciało biskupa do Wrocławia i złożono w prezbiterium katedry, której nawę główną i zakrystię za życia budował. W roku 1719 rozpoczęto proces beatyfikacji biskupa, przenosząc jednocześnie zwłoki do zakrystii katedralnej. O jego świątobliwym życiu powstało wiele prac w XIX i XX w. W 1952 r. rozpoczęto zbierać materiały do jego beatyfikacji. Starania o uznanie świętości Nankera przerwały czasy panowania Prus na Śląsku. Dopiero w roku 1952 wznowiono podjęte prace i trwają one do dzisiaj. W katedrze wrocławskiej zachowały się ślady świadczące o kulcie biskupa. Są nimi: relief alabastrowy z XVII wieku oraz portret przy kaplicy św. Elżbiety. Płytę nagrobną biskupa ustawiono na zewnętrznym filarze kościoła św. Krzyża. Mało znanym epizodem z życia biskupa była przyczyna jego śmierci. Otóż Nanker surowo przestrzegał licznych postów, wyrzeczeń, czuwań i modlitw. W Wielki Piątek 1341 roku obchodził boso nyskie kościoły, co spowodowało przeziębienie. Zważywszy na zgoła odmienny od obecnego poziom medycyny, było to bezpośrednim powodem śmierci biskupa." 
Podczas odgruzowywania świątyni po II wojnie światowej natrafiono na pochówki biskupów w prezbiterium katedry. Prace trwały od listopada 1950 do kwietnia 1951 roku. W ich wyniku odsłonięto groby: Tomasza I († 1268) i Tomasza II Zaremby († 1292), Jana III Romki († 1301),Henryka I z Wierzbna († 1319), Nankera († 1341),Konrada Oleśnickiego († 1447), Jodoka z Rožmberka († 1467), Roberta Herzoga († 1886), a także prawdopodobnie translokowane szczątki „trzech biskupów romańskich” : Waltera z Malonne († 1169), Żyrosława II († 1198) i Jarosława z Opola († 1201), umieszczone w jednym grobowcu pośrodku chóru katedry. Ponadto zlokalizowano pochówki dwóch biskupów lubuskich, Stefana z Lubusza († 1345) i Apeczki z Ząbkowic († 1352), oraz biskupa włocławskiego Henryka. 

STAN   OBECNY  
-  SPACER   WOKÓŁ  KATEDRY
Portyk zachodni wraz z wieżami.     Fasada zachodnia to najbardziej reprezentatywna część katedry, a zarazem najbardziej rozpoznawalna. Monumentalne i wysmukłe wieże o bogatej fakturze oraz imponujących rozmiarów portyk swoimi dekoracjami przypominają raczej francuski gotyk katedralny, aniżeli rodzime, skromniej z natury wyposażone kościoły. 
Dolne piętra obu zachodnich wież były gotowe wraz z ukończeniem nawy głównej. Pierwszą ukończono w całości wieżę północną - prawdopodobnie w roku 1416 lub 1419. Natomiast wieżę południową zakończono w 1430 roku. Na przestrzeni wieków obie wieże zachodnie ulegały licznym przemianom ale generalnie zachowały autentyczne proporcje i podziały. Dotyczy to również większości ozdób. Fasady wież wykonano w cegle z dodatkiem piaskowca. Wysokość obu siedmiokondygnacyjnych wież bez hełmów  wynosi 58 m.

 Główne wejście do katedry zamknięto późnogotyckim portykiem wyposażonym we wspaniały zestaw rzeźb i kolumn.  Wszystkie rzeźby są pełnopostaciowe, ustawione pod gotyckimi baldachimami. 
Pośród rzeźbionych postaci odnajdziemy świętych kościoła, apostołów ale i królów i fundatorów 

Święty Piotr - oryginalna rzeźba gotycka

Święta Jadwiga  Śląska





 To właśnie w portyku odnajdziemy romańskie pozostałości katedry zbudowanej za czasów  biskupa Waltera z Malonne
 Powyżej i niżej potężne trzony romańskich kolumn pochodzących najprawdopodobniej z portalu wejściowego do dawnej katedry

 Romańskie kolumny pozwalają wyobrazić sobie jak piękna musiała być trzecia katedra
Kamienny lew strzegący wrót do katedry zdaniem niektórych uczonych  jest jeszcze starszy niż romańskie pozostałości katedry trzeciej. Być może pochodzi jeszcze z czasów pogańskich, z kręgu kulturowego Ślęży...

Wspaniałe drzwi bramy głównej  zostały wykonane w warsztacie śląskim na zamówienie kapituły katedralnej w 1676 r. Kolegium kanoników ufundowało je na uroczyste powitanie kardynała Fryderyka Heskiego (fundatora Kaplicy Św. Elżbiety) przybywającego z Rzymu do stolicy diecezji – Wrocławia. Zrobiono je z drewna dębowego w stylu manierystycznym. Są jednym z nielicznych już przykładów sztuki snycerskiej z tego okresu o charakterze użytkowym. Lico drzwi zostało podzielone na pola za pomocą pilastrów, kolumn i gzymsów. Wypełniono je bogatą w symbolikę płaskorzeźbą w formie prostokątnych i owalnych kartuszy.W centrum drzwi furty dostrzegamy biblijną scenę wrzucenia Józefa do studni, zamkniętą w owalnym kształcie przypominającym owoc granatu. Scena przedstawia sześciu braci Józefa, z których trzech umieszcza pojmanego Józefa w studni przy użyciu liny, jeden jest biernym obserwatorem, a pozostałych dwóch żywo dyskutuje, naradzając się. Po lewej stronie cembrowiny leżą porzucone długa szata z rękawami zdarta z Józefa oraz jego torba i laska pasterska. 
 Część centralna ze sceną wrzucenia Józefa do studni


Ściana południowa   



Ściana południowa katedry. Doskonale widoczne przypory prezbiterium i nawy głównej, kaplica Najświętszego Sakramentu, wejście południowe, a na ścianie bocznej nawy gotycka figura patrona Kapituły Katedralnej
Prawdziwą ozdobą ściany południowej jest gotycka figura św. Wincentego - patrona Kapituły Katedralnej. Ufundował ją kanonik Jan Paszkowicz w 1470 roku. Odnowił ją Mikołaj Ticzman w roku 1605. Z figurą wiąże się piękna legenda, chętnie opowiadana przez przewodników miejskich

Wielkie okno pseudotranseptu strona południowa, zwieńczone  rzeźbą głowy Św. Jana Chrzciciela, patrona katedry. Półmisek przytrzymywany w dłoniach anioła, który z tej perspektywy  przypomina nieco morskiego kraba...

Łuki przyporowe nawy głównej licowane kamiennymi ciosami posiadają ozdobne sterczyny i pinakele, a w punktach podparcia nawy głównej ozdobione są niedużymi rzeźbionymi głowicami wspartymi na krótkich służkach






Umocowany do krawędzi dachu miedziany rzygulec  renesansowy pochodzi jeszcze z XV wieku. Pozostałych osiem rzygulców umocowanych jest do wież i są one wiernymi kopiami powyższego.
Strona południowa - przypora nawy głównej. Widać jeszcze prowizorycznie zabezpieczone i zamurowane okno, wciąż uszkodzony prawy pinakel zdobiący przyporę, to wciąż jeszcze nie zagojona rana wojenna...


Zgrabna wieżyczka prowadzi na chór muzyczny

Ściana  północna    


Widok od strony północnej. Wieże zachodnie w tle Kaplicy Zmarłych
Ściana północna, strona prezbiterium oraz wielkie okno północne oddzielające  prezbiterium od nawy głównej. Poniżej rząd kaplic bocznych - północnych oświetlanych oknami o pięknych maswerkach 

 W szczycie wielkiego okna pięknie zachowany detal. Zwornik archiwolty rzeźbiony w czerwonym piaskowcu z wizerunkiem głowy Chrystusa podtrzymywanej przez dwa anioły. 1360 rok

Wszystkie maswerki okien w prezbiterium wspierają się na głowicach rzeźbionych w motywy roślinne
 Kruchta północna. Pośrodku, pomiędzy arkadami portyku widoczna smukła kolumna zwieńczona zgrabną latarnią. Jest to "Latarnia Zmarłych. Jej historia sięga dalekiego średniowiecza i przypomina nam o istniejącym w tym miejscu cmentarzu. Nie przypadkiem stojąca obok barokowa kaplica poświęcona jest zmarłym (zwana dawniej  również Kaplicą Wszystkich Świętych, a w czasach współczesnych przemianowana na Kaplicę Zmartwychwstania). W latarni umieszczona jest lampka, która zapala się każdego zmierzchu i przygasa o świcie ... 
Boczne wejście do katedry od strony północnej jest motywem wybijającym się na jej fasadzie przez charakterystyczny dwudzielny układ pionowy z kolumną latarni w postaci smukłego filara po środku. Nad kruchtą północną mieści się dwuokienne pomieszczenie  - gotycka sala - tzw Cesarski  chórek, do którego wchodzi się przez wąskie wejście prowadzące na wieżę północno-zachodnią  

 Wnętrze kruchty północnej bogato przyozdobione  laskowaniem, żebrami i maswerkami. Sklepienia krzyżowe zachowały zworniki
W tym miejscu odbywały się w średniowieczu sądy biskupie 

Fragment północnych drzwi do katedry

Nad kruchtą widoczne ślady po przebudowach. I tutaj okna zwieńczone są  bogato rzeźbionymi zwornikami
Zworniki w archiwoltach okien nad kruchtą północną

Poniżej, pod baldachimem romańska figura patrona katedry 
Ozdobą północnej ściany katedry była do 1945 roku statua jej patrona - Św. Jana Chrzciciela. Została rozbita odłamkami pocisków artyleryjskich. Jej ocalałe szczątki pieczołowicie zabezpieczone, przeniesiono do pobliskiego Muzeum Archidiecezjalnego w 1952 roku, gdzie eksponowane są wraz z innymi elementami romańskiej ongiś katedry. Jej miejsce na ścianie północnej zajmuje obecnie doskonała replika wykonana podobnie jak oryginał z piaskowca.
Figura patrona katedry umieszczona została tu w drugiej połowie XV wieku w związku z budową nowego, gotyckiego portyku w fasadzie zachodniej. Wówczas wykonano również baldachim z kolumienkami oraz prostą w swoim zarysie misę chrzcielnicy. Głowice kolumn zdobione motywami roślinnymi są  - podobnie jak rzeźba świętego - jeszcze romańskie. Sama figura przedstawia Św. Jana Chrzciciela w pozie z okrągłą misą na piersi. Pośrodku misy baranek wielkanocny z krzyżem i chorągiewką - symbol ofiary i męczeństwa. Zarówno ascetyczna postać świętego jak i ubiór, głowa, włosy, fałdy przypominają wiernie rzeźbę tegoż świętego z północnego portalu katedry w Chartres. Ale figura z Chartres jest bardziej emocjonalna. Posiada charakterystyczne wygięcie korpusu i pochylenie głowy w przeciwieństwie do sztywnej i centralnej postaci wrocławskiej. Jednak podobieństwa obu są znaczące. Wrocławską rzeźbę datuje się na lata około 1160. W latach wcześniejszych doszukiwano się powiązań artystycznych ze sztuką mozańską i z warsztatem rzeźbiarskim w Maestricht, z którym wiąże się również  architektura wrocławskiej katedry.


 Powyżej figura Św.Jana Chrzciciela z północnego portalu katedry w Chartres . Więcej o katedrze w Chartres :  http://paskonikstronik.blogspot.com/2015/10/katedra-w-chartres.html
Romańskie głowice kolumn  ustawione wtórnie pod baldachimem zdobią motywy roślinne. Pochodzą one z tego samego okresu co rzeźba centralna 
Centralne potraktowanie sylwetki  Św. Jana Chrzciciela świadczy o jego  frontalnym miejscu (jako patrona katedry) w ówczesnym portalu zachodnim, a wówczas byłby to najprawdopodobniej tympanon wieńczący romański portal. Potwierdzają to również same wymiary figury (wysokość 146 cm) - w sam raz pasujące do zachowanych trzonów kolumn owego portalu.
Oryginał posklejany z ocalałych odłamków, przechowywany w Muzeum Archidiecezjalnym

Epitafium Hansa Stegera zmarłego w 1506 r . Płaskorzeźba wykonana w piaskowcu. Scena upomnienia Stegera przez papieża Grzegorza interpretowana również jako :  Ecce Homo - Patrz, jaki to człowiek... 
Północno-wschodni narożnik katedry jest bardzo urozmaicony. Gotycka kaplica Św.Jana Chrzciciela, a za nią północno-wschodnia wieża oraz Kaplica Elektorska




Fasada wschodnia     


Bardzo elegancko prezentuje się ściana wschodnia katedry.  Odnajdujemy tu tylko dwa style - dwie epoki. Centralne miejsce zajmuje gotycka Kaplica Mariacka, a właściwie widoczne z tej perspektywy jej prezbiterium, oświetlanym dwoma bliźniaczymi  oknami.  Okna zdobią delikatne maswerki z rozetami.  Dwie barokowe kaplice po bokach to oczywiście Kaplica Św.Elżbiety z lewej oraz Kaplica Elektorska z prawej strony. Za kaplicami - nieco zasłonięte - wschodnie, niższe wieże przyległe do gotyckiego korpusu prezbiterium katedry. najwyżej widoczne szczyty wież zachodnich.
Kunsztownie wykończone maswerki okien Kaplicy Mariackiej. Ich delikatne rozety należą do najładniejszych w katedrze.
Kaplica Mariacka od południowego boku  posiada równie wspaniałe okna i rozety. 


OPIS  WNĘTRZA 
Obecna katedra jest trójnawową gotycką orientowaną bazyliką z otoczonym obejściem (ambitem) i czworobocznie zakończonym chórem o długości 99,9 m. i szerokości 44,6 m. Zarówno zachodnia jak i wschodnia elewacja flankowane są wieżami,z czego wschodnie - znacznie niższe, od późnego średniowiecza pozostają nieukończone. Katedra posiada trzy wejścia: główne, od zachodu prowadzące przez domek portalowy oraz dwa boczne,  od północy i południa. Wnętrze jest dwunastoprzęsłowe, z czego połowa przypada na prezbiterium a druga na nawę główną. W prezbiterium zastosowano jeszcze romańskiego pochodzenia system wiązany o sześciopolowych sklepieniach krzyżowo - żebrowych. Sklepienia wsparte są na prostokątnych filarach, gładkich od strony prezbiterium, gdzie potężne wiązki służek oparto na liściastych kamiennych konsolach, natomiast w arkadach i nawach bocznych służki sprowadzono aż do poziomu posadzki osadzając je w attyckich bazach. Roślinna dekoracja wsporników i kapiteli reprezentuje stylowo okres przejściowy z romanizmu do gotyku. Przeciwieństwem bogatego w detale rzeźbiarskie prezbiterium jest skromniejsza znacznie nawa główna. Wynikło to z powodu kompletnego zniszczenia sklepień nawy i braku stosownej dokumentacji niezbędnej do jej odbudowy. Jedyną dekoracją nawy głównej jest, biegnący po oby stronach horyzontalny, kamienny fryz arkadowy. Po obu stronach w nawach bocznych zastosowano sklepienia trójdzielne. 


Prezbiterium i Nawa Główna
Na zewnętrznych ścianach prezbiterium kamienne służki sprowadzono aż do poziomu posadzki
Wewnętrzne ściany prezbiterium noszą szerokie konsole, na których wsparto żebrowania sklepień
Kamienne konsole noszą jeszcze słabo widoczne ślady polichromii


Obie nawy boczne przykryte są sklepieniami trójpolowymi o ciekawych rzeźbionych zwornikach
Ołtarz Główny
Co ciekawe przedwojenny ołtarz główny nie uległ zniszczeniu, a jedynie częściowemu uszkodzeniu. Został zdemontowany i jego części przechowywane są w różnych miejscach Ostrowia Tumskiego. Był fundacją biskupa Andrzeja von Jerina. Wykonanie dzieła biskup zlecił dwóm wrocławskim mistrzom cechowym: złotnikowi Pawłowi Nitschowi i malarzowi Bartłomiejowi Fichtenbergerowi. Kosztował około 10.000 talarów, pochodził z 1590 roku - we Włoszech był już renesans, od dawna ... I choć przez historyków uznawany był za późnogotycki, to zawierał już w sobie elementy renesansu - choćby w sposobach przedstawienia postaci. Ołtarz miał formę pentaptyku. Otwarty mieścił w sobie figury wykonane przez Pawła Nitscha. W szafie środkowej znajdowało się przedstawienie ukrzyżowania Chrystusa z Najświętszą Marią Panną i św. Janem Ewangelistą.
Zdjęcie pochodzi ze strony "fotopolska.EU"
Figury ustawione w ołtarzu wykonane były z czystego srebra. Z tej to przyczyny, dla ich wysokiej wartości materialnej ołtarz zdemontowano pod koniec wojny. Malowane skrzydła dawnego ołtarza, szczęśliwie odnalezione w 1965 roku w Szamotułach, przechowywane są we wrocławskim  Muzeum Archidiecezjalnym, srebrne figury - w Skarbcu Katedralnym. Po przejęciu katedry przez polskie władze i po odbudowaniu zniszczonego prezbiterium ustawiono nowy ołtarz główny. Jest nim przepiękny pentaptyk późnogotycki z 1522 roku, przedstawiający scenę zaśnięcia N.M.Panny, a przeniesiony do katedry ze zrujnowanego wówczas kościoła ewangelickiego w Lubinie. Ołtarz wcześniej poddano gruntownej konserwacji i renowacji w pracowni konserwatorskiej w Krakowie.Warto zaznaczyć, że na Dolnym Śląsku mamy dwa takie ołtarze obrazujące zaśnięcie N.M.Panny. W katedrze  i w kościele św.Stanisława i św. Wacława w Świdnicy. Oba są wysokiej klasy dziełami snycerskimi i dla obu oznaczono ich pochodzenie ze szkół wzorujących się na  pracowni Wita Stwosza, co nie powinno dziwić zważywszy, że u Mistrza Stwosza w Krakowie uczyło się , praktykowało i pracowało wielu artystów i rzemieślników pochodzących z Wrocławia.

Pięć pełno postaciowych figur ustawionych na skrzyni ołtarza  zdaje się pochodzić z okresu późniejszego i nie wykazywać związku z treścią samego ołtarza. Znajdujemy wśród nich Madonnę z Dzieciątkiem, Św. Jadwigę, Św. Helenę, Św. Krzysztofa i Św. Jana Chrzciciela. Natomiast dla patrzących z oddalenia całość komponuje się  całkiem dobrze.


Szafa główna przedstawia zaśnięcie N.P.Marii w otoczeniu dwunastu apostołów. Relief postaci jest dość płytki, co jasno wskazuje, że twórca ołtarza nie celował w rzeźbie figuralnej. Sylwetka Marii jest nieco sztywna, jakby opadająca z nóg ale dość zgrabnie podtrzymywana przez Św. Piotra. Jej sylwetka jest bardziej centralna niż w ołtarzach wzorujących się wprost na warsztacie Stwosza.  Twarze apostołów ujęte są w skupieniu i w powadze chwili. Fałdy szat poprowadzone są bardzo zgrabnie.  Oba skrzydła przedstawiają sceny z Męki Pańskiej. W predelli scena Ostatniej Wieczerzy. Na rewersach skrzydeł widnieją sceny biblijne, zaś  antependium ołtarza głównego, wykonane na początku XVIII w. prze złotnika augsburskiego Abrahama II Drentwetta, przedstawia Wrzucenie św. Jana Apostoła do kotła, Ścięcie św. Jana Chrzciciela i Męczeństwo św. Wincentego. Natomiast przytłacza nieco zbyt monotonnie, a nawet natrętnie  użyte złocenie szat oraz tła. Sprawia to, że ołtarz oglądany z bliska "świeci"  i zatraca swoją czytelność...
Predella ze sceną Ostatniej  Wieczerzy

Nawa Główna

Nawa główna oddzielona jest od starszego prezbiterium wyraźnie zaznaczonym łukiem tęczowym. Jej architektura zrywa zdecydowanie z formami i środkami wyrazu obecnymi w prezbiterium, przyjmując jednocześnie bardziej statyczną plastykę ceglanego gotyku redukcyjnego. Jednocześnie jest ona kompromisem pomiędzy wczesnogotycką formą prezbiterium, a znacznie bardziej uspokojoną w kierunku redukcji nawą główną.  Posiada 6 przęseł (plus jedno przęsło między wieżami zachodnimi) Przęsło położone najdalej na wschód ma podwójną szerokość i jest zapewne reminiscencją wcześniejszego, romańskiego transeptu. Nie jest przy tym jasne, czy pierwotne plany gotyckiej rozbudowy katedry przewidywały budowę transeptu zgodnie z regułą cysterską. Przerwany raptownie rytm służek prezbiterium świadczy  raczej o pierwotnym planie kontynuacji jego form w kierunku zachodnim. Między wschodnimi, bardzo masywnymi filarami omawianego przęsła, wstawiono w późnym średniowieczu trójprzęsłowe lektorium, być może dwukondygnacyjne, które oddzielało nawę od prezbiterium. Lektorium to wyburzono w samym końcu XVI w. W północnej ścianie katedry wyeksponowano w toku prac konserwatorskich dawne wejście na galerię lub górną kondygnację owego lektorium.

Kaplice
Z pośród wieńca kaplic okalających  korpus  trzy największe są szczególnie piękne i cenne.

KAPLICA ŚW. ELŻBIETY

Znajduje się w południowo - wschodnim narożniku katedry. Ufundowana u schyłku XVII wieku przez kardynała Fryderyka  ks. heskiego (biskupa wrocławskiego i zarazem pierwszego kardynała w biskupstwie). Fundator nie był ani Wrocławianinem, ani nawet katolikiem. Urodził się w rodzinie protestanckiej jak syn landgrafa Hesji-Darmstadt  Ludvika V. Jego przejście na katolicyzm wiąże się z przynależnością do Zakonu Kawalerów Maltańskich, którego Wielkim Mistrzem został w roku 1648. A w roku 1652 papież Innocenty X   nadał mu godność kardynała i uczynił kanonikiem kapituły wrocławskiej, jednak do Wrocławia przybył wprost z Rzymu dopiero w roku 1676 i od razu zainicjował remont katedry i budowę kaplicy w której został pochowany w 1682 roku.
Piękna barokowa krata osłania wejście do kaplicy
Bardzo ekspresyjne rzeźby  zdobiące nagrobek fundatora Fryderyka Heskiego
Nagrobek fundatora kaplicy to wysokiej klasy dzieło barokowe. Wykonany w białym oraz szaropopielatym marmurze. Grobowiec zdobią putta z atrybutami godności duchownej fundatora, w centrum widnieje czaszka jako symbol śmierci.

Dwie figury po bokach przedstawiają : od strony lewej alegorię Prawdy, pokazaną jako kobietę z lustrem, od prawej Wieczności, przyozdobionej wieńcem laurowym.
Kardynał Fryderyk Heski w pozycji klęczącej w stroju kardynalskim

Alegoria Prawdy depcząca alegorię Kłamstwa

Alegoria Wieczności
Antyczne rysy  zdradzają szkołę włoską i wysokiej klasy artystę

 Kaplica jest pierwszym we Wrocławiu barokowym dziełem, wprost importowanym z Włoch, które łączy na współrzędnych  polifonicznych zasadach architekturę, rzeźbę i malarstwo w jedną wspólną i integralną całość. Wzniesiona w latach 1680-1700 ma plan oparty na prostokącie  7,4 x 11,2 m oraz drugim mniejszym 4,4 x 3,3 m przeznaczonym na pomieszczenie ołtarza. Projekt kaplicy wykonali znakomici artyści włoskiego baroku Giacomo Scianzi i Domenico Guidi. Wysokiej klasy wystrój rzeźbiarski wykonali Domenico Guidi i Ercola Ferrata. Nad wejściem do kaplicy umieszczone jest popiersie fundatora wykonane w pracowni Berniniego - architekta, który kierował budową bazyliki Św. Piotra w Rzymie.  Eliptyczna kopuła ulokowana jest poprzecznie w stosunku do długiej osi kaplicy. Silne i jasne oświetlenie kaplicy uzyskano poprzez  przenikanie światła przez osiem okien w latarni, osiem okrągłych w bębnie oraz dwa duże okna w łukach tarczowych.  
Kaplica św. Elżbiety była w poważnym stopniu  zniszczona po działaniach II wojny światowej. Pożar nawy głównej i prezbiterium oraz dym przedostający się do wnętrza kaplicy uszkodziły sklepienia, ściany, dekoracje stiukowe i malowidła ścienne. W mniejszym stopniu ucierpiały rzeźby. Prace remontowe ukończono dopiero w roku 1987. W lutym 1988 roku dokonano jej ponownego poświecenia.
Wchodząc do wnętrza, po lewej stronie znajdujemy pomnik nagrobny jej fundatora Fryderyka Heskiego. Warto nieco bliżej przyjrzeć się tej barwnej postaci: Studiował na luterańskim uniwersytecie w Marburgu, następnie odbył liczne podróże m.innymi po Francji, Niderlandach i Italii, w której to w roku 1636, przeszedł na katolicyzm. Swoją karierę wojskową rozpoczął, walcząc z Turkami. Jednocześnie był rycerzem zakonu kawalerów maltańskich zwanych również Joannitami. Szczególną odwagą wykazał się w bitwie pod Golettą. W roku 1648 został wielkim mistrzem  Zakonu Maltańskiego. Ale - o czym warto wiedzieć - był też wielkim mistrzem Zakonu Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie u nas zwanego Krzyżakami. Jest to tym ciekawsze, że po stronie północnej za obejściem prezbiterium znajduje się podobna i równie wspaniała barokowa kaplica zwana Elektorską. Jej fundator, w niej pochowany to Franciszek Ludwik Neuburg również wielki mistrz Zakonu Krzyżackiego. Mamy więc w katedrze wrocławskiej pochowanych dwóch wielkich mistrzów krzyżackich ...
Najwspanialszą ozdobą kaplicy są doskonałe freski autorstwa Giacomo Scianzi

Malowidła umieszczone na żaglach przedstawiają alegorię cnót: Mądrości, Sprawiedliwości, Wstrzemięźliwości i Męstwa



U góry apoteoza sprawiedliwości

Szybko potoczyła się także jego kariera hierarchy kościelnego. W roku 1652, papież Innocenty X, wyniósł go do godności kardynalskiej i grona kanoników kapituły wrocławskiej, chociaż Fryderyk nie posiadał nawet święceń kapłańskich. Uczestniczył w czterech wyborach papieży. Kolejno zostawał dziekanem wrocławskiej kapituły katedralnej, jej ordynariuszem - chociaż nadal przebywał w Rzymie. Tamże przyjął świecenia kapłańskie i sakrę biskupią. W końcu został namiestnikiem Śląska. Owe liczne nominacje nosiły jednak charakter zesłania politycznego, spowodowanego zatargami z papieżem, uwikłaniem się kardynała w gry hazardowe, tudzież niezadowoleniem domu habsburskiego z działalności dyplomatycznej w Rzymie. W drodze na Śląsk zatrzymał się na dłuższy odpoczynek na dworze w Wiedniu, gdzie podejmowany był przez cesarza Leopolda I oraz owdowiałą królową Polski Eleonorę Habsburżankę Wiśniowiecką. Dopiero w roku 1676 przybył do Wrocławia wraz ze swoją świtą zredukowaną do 50 osób i odbył uroczysty ingres do miejscowej katedry. Moment jego przejazdu przez Most Tumski oznajmiły działa. Przejazd z Rzymu do Wrocławia zajął kardynałowi dokładnie pół roku. Tu warto wspomnieć, że kapituła wrocławska z okazji przyjazdu jej pierwszego kardynała ufundowała w 1676 roku troje nowych drzwi drewnianych, bogato rzeźbionych. Z owych trojga zachowały się do naszych czasów główne drzwi wejściowe do katedry. Kardynał Fryderyk zarządził generalną wizytacje kościołów. Dbał o uroczyste odprawianie nabożeństw, wskrzesił procesje Bożego Ciała, założył przy katedrze Bractwo Najświętszego Sakramentu, dbał o muzykę kościelną. Zainicjował remont wnętrza katedry a w szczególności budowę kaplicy św. Elżbiety. W tej właśnie kaplicy został pochowany po śmierci, która nastąpiła 19 lutego 1682 roku.
Św. Elżbieta (1207 - 1231) była córką króla węgierskiego Andrzeja II i żoną Ludwika Turyńskiego. Po śmieci męża, w wieku dwudziestu lat, odsunęła się od życia dworskiego i oddała wychowywaniu własnych dzieci, modlitwie, pokucie i miłosierdziu. Usługiwała ubogim toteż w opinii jej współczesnych, już za życia była święta. W roku 1228 złożyła śluby tercjarki franciszkańskiej. Surowe życie wycieńczyło jej organizm do tego stopnia, że zmarła w wieku 24 lat. Po zaledwie czterech latach ogłoszono Elżbietę świętą. Do dzisiaj jest jedną z najpopularniejszych w Europie Środkowej osób wyniesionych na ołtarze. Świętej Elżbiecie wzniesiono w Polsce kilkadziesiąt kościołów. Kaplica w katedrze wrocławskiej należy do najpiękniejszych, będąc jednocześnie grobowcem człowieka, który szukając drogi do Boga, stał się uznanym hierarchą Kościoła. 
Na freskach sceny z życia św. Elżbiety

U góry apoteoza Św. Elżbiety

Grupy rzeźbiarskie rozstawione na krańcach kaplicy w potężnych edikulach są ze sobą powiązane zarówno pod względem formalnym, jak i ideowym. Klęcząca postać kardynała z jego nagrobka uczestniczy w adoracji św. Elżbiety, jawiącej się w słonecznej poświacie płynącej z camera di luce, wniesionej w celu wywołania właśnie takiego efektu. U stóp klęczącego kardynała ustawione są dwie postacie - po lewej naga i piękna niewiasta trzymająca zwierciadło - symbol Prawdy (Veritas); depcze ona człowieka pełnego przerażenia symbolizującego Kłamstwo. Po prawej stronie widzimy Katedrę trzymającą w jednej ręce węża ustawicznie połykającego się - to symbol Wieczności, w drugiej ręce dzierży ona kłosy zboża - symbol nagrody za dobre i uczciwe życie. Pomiędzy nimi na cokole emblemat Wierności. Ponad tablicą inskrypcyjną, na której uwiecznione zostały najważniejsze wydarzenia z życia kardynała, umieszczony jest okrągły medalion z jego dewizą życiową : "Pro Deo et Ecclesia" (Dla Boga i Kościoła). Wyżej nad medalionem umieszczona jest trupia czaszka w koronie. Swego czasu kardynał został napadnięty przez piratów afrykańskich na Morzu Śródziemnym. Po penetracji statku i spostrzeżeniu grobowca z trupią czaszką, który przewożony był na pokładzie, piraci odstąpili od grabieży i puścili statek wolno.  Całość grupy figuralnej uczestniczącej w pomniku kardynała_fundatora przepełniona jest  ruchem i napięciem. Stanowi zatem doskonałe dopełnienie całości kompozycji architektonicznej  łuków, wygięć gzymsów i profili ścian. Swoistym dopełnieniem całości wystroju jest też polichromia kaplicy. Artysta stonował ją dyskretnie z kolorem marmurów i stiuków. Freski na ścianach bocznych przedstawiają śmierć i pogrzeb św. Elżbiety. Natomiast  malowidła na sklepieniu kopuły  wypełniają lekkie, powiewne postaci zdające się wspomagać siły wznoszące i wertykalizm górnej części kaplicy. Przedstawiają one sceny z życia świętej, streszczające się w czterech cnotach kardynalnych i prowadzących do chwały niebieskiej.  Światło dzienne przenika do wnętrza poprzez osiem okien w latarni i tyleż okrągłych okien bębna oraz dodatkowo prze dwa duże otwory w łukach tarczowych. Z czterech portali rozmieszczonych symetrycznie, zgodnie z barokową zasadą kompozycji, jedynie jeden zapewnia dojście do wnętrza kaplicy poprzez katedrę. Portal po stronie przeciwnej prowadzi do zakrystii, a dwa pozostałe są ślepe i służą jedynie kompozycji wnętrza. Lista artystów pracujących nad dekoracją kaplicy jest imponująca. Giacomo Scianzi  wykonał freski w kopule, Andrzej Kowalski - nadworny malarz kardynała - wraz z Sebastianem Muskarsem  położyli malowidła na ścianach. Michelle Maglia i Filippo Carcana wykończyli i wypolerowali marmurowe figury. Tumbę ołtarzową wykonał Battista Passerino.  Zaś Józef Fischer wykonał cokoły pod nagrobne rzeźby oraz epitafium. 
Obraz "Śmierć św. Elżbiety"

Obraz  "cuda przy trumnie Św. Elżbiety"

Ołtarz św. Elżbiety Węgierskiej - patronki kaplicy. Postać ta związana jest silnie z tradycją Wrocławia poprzez  pokrewieństwo ze św. Jadwigą Śląską. Była ona córką Andrzeja II króla Węgier i Gertrudy, siostry św. Jadwigi Śląskiej. Cztery marmurowe kolumny korynckie wspierają baldachim nad ołtarzem


Owdowiawszy dość wcześnie Elżbieta poświęciła swe życie wychowaniu dzieci oraz niesieniu pomocy chorym i potrzebującym, w czym przypomina św. Jadwigę. Na ołtarzu w kaplicy jej cnoty znalazły swą symbolikę w postaci atrybutów, które dzierżą putta umieszczone u stóp świętej. Sakiewka odnosi się do jałmużny rozdawanej przez św. Elżbietę, a księga i korona do jej królewskiej mądrości.


Wejście do kaplicy prowadzi wprost z obejścia prezbiterium i zamknięte jest bardzo efektowną, kutą w brązie kratą z pozłacanymi elementami.

KAPLICA MARIACKA zwana również małym chórem
W centralnej części za ambitem, na osi katedry znajduje się gotycka Kaplica Maryjna. Jej fundatorem był biskup Przecław z Pogorzeli (dziś małej wsi w gminie Olszanka). Wykonawstwo powierzono znanemu już wówczas mistrzowi Pieschke. W starych zapiskach występuje jako Magister Pesconi. Jest to słowiańskie, być może polskie zdrobnienie imienia Piotr, a K. Bimler identyfikuje go  z muratorem znanym ze źródeł pisanych jako Peter der Rote (Rudy Piotr). Budowę kaplicy najogólniej umieścić można między rokiem 1345 a 1369. Powstała więc nie jako integralna część goryckiego prezbiterium ale niemalże w sto lat później jako dobudowa do istniejącego już ambitu. Taki typ kaplic Mariackich związany jest ze wzrastającym ówcześnie kultem Maryjnym i znany jest zwłaszcza z budowli francuskich okresu karolińskiego i późniejszego - np w Sens, Dol-de-Bretagne, czy Reims. Jednak dwuczłonowy układ kaplicy w formie szerszej nawy i wyodrębnionego od niej  prezbiterium bliższy jest tradycji osiowych kaplic angielskich niż francuskich. 
Również wejścia do Kaplicy mariackiej zamknięte są piękną barokową kutą kratą
Jest to jednonawowa budowla i jakby odrębny kościółek, o szerokości 9,6 i długości 7,6 m z dobudowanym od strony wschodniej prostokątnym prezbiterium o wymiarach 8,2 x 5,4 m. Mury kaplicy są stosunkowo cienkie ale wsparte ukośnymi szkarpami. Wejście do wnętrza jest podwójne i takież samo okno wschodnie, po przeciwnej stronie od wejścia. Ciekawe są same sklepienia zarówno kaplicy jak i jej prezbiterium. W obu zastosowano rozwiązanie zwane trójdzielnym lub piastowskim. Jest to sklepienie dziewięciopolowe, nad prostokątnymi przęsłami.
 Odnajdujemy je w wielu gotyckich budowlach w Małopolsce i na Dolnym Śląsku (np. we Wrocławiu w kościołach NMP na Piasku, św Doroty, Bożego Ciała, górnym kościele Św. krzyża i jeszcze wielu innych). W niemieckich opracowaniach (K. H. Classen Deutsche Gewolbe der Spatgotik 1958) podaje się, że owo sklepienie trójdzielne w kaplicy mariackiej jest najstarszym tego typu. Autor pomija takie samo lecz wcześniejsze sklepienie w katedrze wawelskiej. Tymczasem wielopolowe sklepienie w kaplicy Mariackiej było ongiś przedmiotem ożywionej dyskusji wśród polskich naukowców, zmierzającej do ustalenia skąd forma ta przybyła : z Wrocławia do Krakowa czy może odwrotnie. Jednak znane nauce daty powstania obu kaplic mówią jednoznacznie o starszeństwie krakowskiej budowli... A ponadto widoczne doskonale nawiązania do chóru krakowskiego nabierają szczególnego znaczenia w związku z papieską zgodą na utworzenie arcybiskupstwa w Pradze w roku 1344. Wcześniejsze przyłączenie Śląska do Czech wywołać musiało poczucie silnego zagrożenia oderwania biskupstwa wrocławskiego od metropolii gnieźnieńskiej. Ufundowanie kaplicy Mariackiej, jak i jej forma pro krakowska zdają się wskazywać na podkreślenie łączności katedry wrocławskiej z Krakowem, a tym samym polskim Kościołem. Zwraca uwagę umieszczenie w jednym ze zworników prezbiterium kaplicy Mariackiej reprezentacyjnego popiersia biskupa w mitrze na głowie, z księga w lewej ręce i gestem błogosławieństwa ręki prawej. Jest to przedstawienie biskupa jako sędziego w nawiązaniu do wizerunków Chrystusa jako sędziego z Sądu Ostatecznego. Oznacza to, że przedstawiony na zworniku biskup Przecław z Pogorzeli występuje w majestacie władzy Kościoła. Umieszczony na drugim zworniku prezbiterium anioł z mitrą biskupią w rękach pokazuje, iż sprawowana przez biskupa władza pochodzi z niebieskiego nadania. Intencja budowy takiej właśnie kaplicy jest więc całkowicie czytelna. 
Wnętrze kaplicy nie jest udostępnione do zwiedzania. Ale dobre oświetlenie pozwala zwiedzającym dostrzec istotne elementy wyposażenia
Wspaniałe stylowe witraże wykonano według zachowanych materiałów

Kamienny, rzeźbiony w marmurze sarkofag biskupa Przecława z Pogorzeli zajmuje centralną część kaplicy
Kamienne żebra sklepień mają profil gruszkowy, taki sam jak w całym prezbiterium katedralnym.Wsporniki i część zworników są rzeźbione z postaciami Ewangelistów. Nad wejściem do kaplicy ze zwornika sklepiennego wychyla się rzeźba fundatora kaplicy, biskupa Przecława z Pogorzeli z księgą w ręce i infułą na głowie. Pośrodku nawy stoi tumba grobowa fundatora. Postać biskupa w stroju pontyfikalnym z lwem śpiącym pod stopami reprezentuje styl praskiej szkoły Parlerów. W internetowym przewodniku po Wrocławiu czytamy: "Przecław z Pogorzeli jest postacią przełomową w dziejach biskupstwa wrocławskiego. Jego poprzednik biskup Nanker, pamiętający jeszcze czasy przynależności Śląska do Polski, nie mógł pogodzić się z nowymi realiami politycznymi i w związku z tym popadł konflikt z panującą dynastią Luksemburgów. Jan Luksemburski znalazł poparcie wśród mieszczan wrocławskich, którzy, korzystając z panującej sytuacji, dopuszczali się gwałtów na dobrach kościelnych. Po śmierci Nankera, jego następca na stolcu biskupim, Przecław z Pogorzeli, załagodził konflikt z władcą i radą miejską, przyrzekając lojalność wobec dynastii panującej. Przecław nie tylko dbał rozwój ekonomiczny biskupstwa, doprowadzając je do rozkwitu, ale także pamiętał o tym, by utrzymać odpowiedni poziom moralny duchowieństwa. Biskup zakładał przytułki i wspierał zakładanie nowych placówek zakonnych.W kaplicy Mariackiej pośród licznych epitafiów znajduje się olbrzymia płyta nagrobna biskupa Jana Rotha, odlana z brązu na początku XVI w. Podpisał on tzw. układ kolowratski (od nazwiska pełnomocnika królewskiego Albrechta Kolowrath), gwarantujący beneficja kościelne na Śląsku tylko Ślązakom. Był on osobą niezwykle światłą, humanistą kolekcjonującym księgi. Jest on autorem zaginionej kroniki. Biskup rozpoczął starania u króla Władysława Jagiellończyka o założenie uniwersytetu we Wrocławiu."
Kamienne żebrowania i służki w kaplicy są doskonale związane kompozycyjnie z kamieniarką całego prezbiterium

KAPLICA ELEKTORSKA   (zwana również kaplicą Bożego Ciała)
Zdjęcie pochodzi ze strony www.dolny-slask.org.pl  .   Przyglądając się projektowi kaplicy od razu zauważyć można niezwykłą szlachetność  jej proporcji.


Ołtarz kaplicy  to złocona Arka Przymierza umieszczona centralnie, w asyście  Mojżesza i Aarona. Wokół towarzyszą im liczne putta.

Zbudowana na planie prostokąta 8 x 10 m przylega do północnego boku Kaplicy Mariackiej. Kopuła spoczywa na wysokim bębnie, który oświetlają prostokątne okna. Część górna odcięta jest ostrym gzymsem od ścian kaplicy, które są podzielone czterema portalami, w tym trzema ślepymi. Ściany wyłożone są szarym śląskim marmurem. Także posadzka jest marmurowa i urozmaicona mosiężnymi ozdobami. W zasadzie obie barokowe kaplice przylegające do korpusu katedry od wschodu są do siebie podobne. Ich wymiary są niemal te same. W obu zabudowano owalne kopuły z tamburami na żagielkach, a ściany ich wnętrz o pionowych podziałach odcięto od sferycznych form kopuł ostro wystającymi gzymsami. Podstawowa różnica polega na tym, że w kaplicy Św.Elżbiety oś podłużna owalnej kopuły jest poprzeczna do osi samej kaplicy, natomiast w Elektorskiej osie te są równoległe. Wnętrze stwarza przestrzeń harmonijną.

Centralny fresk na sklepieniu kopuły przedstawia scenę "Buntu  i Strącenia Aniołów"

 Rzeźby skupione są w grupie ołtarzowej i w widoczny sposób podporządkowane dominancie polichromii. Barwy wnętrzu nadaje szarawy, półmatowo polerowany marmur obecny w okładzinach kolumn i pilastrów oraz polichromie wypełniające płaszczyzny ścian oraz sklepień. Użycie złoceń jest tu oszczędne, zredukowane do minimum. Na tle szarych marmurów i pilastrów jaśnieje biały karraryjski marmur rzeźbionego ołtarza. Motyw centralny to arka przymierza -  złocona skrzynia ze złotym słońcem Eucharystii ponad nią. Całości dopełniają wyniosłe postacie Aarona i Mojżesza w asyście licznych putt.  W supraportach umieszczono cztery grupy figuralne wyobrażające Śmierć, Sąd Boży, Niebo i Piekło. Ściany przyozdobiono dwoma wielkimi płótnami Ostatnia Wieczerza i Ofiara Melchizedeka.  Natomiast czaszę kopuły zdobi fresk ze sceną Strącenia aniołów powstały w latach 1721-23. Autorem jest włoski artysta Carlo Innocenzo Carlone. Scena w kopule kaplicy ma swoje źródło w Apokalipsie Św. Jana i jest elementem kontrreformacyjnej wymowy dekoracji wnętrza, którego pomysłodawcą był sam fundator kaplicy. Całość obrazu jest znakomitym przykładem malarstwo iluzjonistycznego.
Wschodzące ponad Arką Przymierza  promieniste słońce jest symbolem Eucharystii i Nowego Testamentu 

Olejne obrazy pędzla Johanna Franza de Backera z Antwerpii  przedstawiają Ostatnią Wieczerzę z lewej oraz jej starotestamentowy odpowiednik - Ofiarę Kapłana Melchizedecha 

Epitafium nagrobne von Neuburga. Nad obrazem umieszczono dwa krzyże - z lewej mojżeszowy z zawieszonym na min wężem i z prawej krzyż chrystusowy. Jest to nawiązanie do ciągłości Starego i Nowego Testamentu

Wizerunek fundatora kaplicy


 Fundatorem kaplicy był  biskup wrocławski, a później kardynał Franciszek Ludwik von Neuburg (1664-1732), jako książę Palatynatu należał do grona elektorów Rzeszy i stąd też nazwa "elektorska". Więcej o tym znakomitym arystokracie, biskupie, polityku i mecenasie sztuki tu : http://paskonikstronik.blogspot.com/2015/03/franciszek-ludwik-neuburg-na-dolnym.html. Kaplica powstała w pierwszej połowie XVIII w. Autorem tak doskonałej w swoich proporcjach kaplicy jest wiedeński architekt Jan Bernard Fischer von Erlach. Sylwetka samego autora godna jest bliższego poznania. Jego twórczość miała zasadniczy wpływ na ukształtowanie się gustu i stylu, charakterystycznego dla architektury XVIII-wiecznego imperium Habsburgów. Pozostawił po sobie liczne reprezentacyjne budowle – świeckie i sakralne - w Austrii, Czechach, na Morawach i na Śląsku. Większość z nich można oglądać do dziś. Za jego największe osiągnięcie uznawany jest cesarski pałac Schönbrunn w Wiedniu. Wystrój rzeźbiarski jest dziełem Ferdynanda Maksymiliana Brokofa z Pragi zaś prace kamieniarskie  wykonały warsztaty Kaspra Herberga i Jana Adama Karingera z Wrocławia, a sztukaterię Santino Bussi z Wiednia. Obrazy malował Johann Franz de Baker. Jak widać jej twórcami byli znamienici ówcześni artyści, mający już w swoim dorobku wiele innych barokowych arcydzieł.



Pół wieku trwające rządy kardynała von Neuburg  to nieprzerwany ciąg przebudowy barokowej w katedrze. Mecenat artystyczny tego dostojnika kościelnego i świeckiego zaowocował dla Wrocławia i całego Dolnego Śląska pracami wybitnych w dobie baroku artystów, malarzy, rzeźbiarzy i architektów przybyłych na dwór mecenasa z różnych stron Europy. Podczas zwiedzania kaplicy warto zauważyć, że pochowana jest tu wnuczka  króla Jana III Sobieskiego  - Maria Kazimiera Sobieska.

W supraportach czterech portali w kaplicy umieszczono medaliony z wyobrażeniami Śmierci, Sądu Bożego, Nieba i Piekła



INNE  KAPLICE 
Kaplica Najświętszego Sakramentu - pierwsza barokowa kaplica w katedrze.
Jest ona najstarszą nowożytną budowlą wzniesioną jeszcze w początkach baroku. Jej fundatorem jest włoski kanonik Johann Jakob Brunetti. Na jego epitafium w kaplicy możemy przeczytać : "Jedynemu Bogu chwała i cześć. J. J. Brunetti, który przez swoje długie życie uczył się, co to śmierć, za swojego życia ten pomnik wystawił, nie dla upamiętnienia swojego kanonikatu w katedrze wrocławskiej i w Nysie, nie dla upamiętnienia godności szambelana dworu papieża Klemensa X, prepozyta w Opolu, wikariusza generalnego i oficjała biskupa Sebastiana von Rostocka, prefekta kurii biskupiej kardynała Fryderyka von Hessen, lecz dla rozmyślania o dobrej śmierci. J. J. Brunetti – Włoch z urodzenia, i nie dziw się temu, gdyż Wrocław miał siedmiu Włochów jako biskupów i krzewicieli chrześcijaństwa: Godfryda,Urbana, Klemensa, Lucyllusa, Leonarda, Tymoteusza, Hieronima; dlatego przyjął też tego kanonika. Wędrowcze, błagaj o przebaczenie dla żyjących i o spokój dla zmarłych; on błaga za ciebie o, tak ważne dla życia doczesnego i wiecznego, poznanie samego siebie".
Odwołanie do włoskich poprzedników zajmujących najważniejsze stanowiska we wrocławskim biskupstwie miało nobilitować kanonika w oczach współczesnych i przypominać im, gdzie tkwią korzenie chrześcijaństwa. Sześć lat po przyjeździe Brunettiego do Wrocławia przybył tu, jak wiemy, jego młodszy brat Giovanni, który od 1693 r. pełnił funkcję biskupa pomocniczego i po śmierci w 1703 r. został pochowany w krypcie. Kaplica została wzniesiona w 1672 r., a więc za życia fundatora, najprawdopodobniej według projektu północnowłoskiego architekta Carla Rossiego i dedykowana Wszystkim Świętym. Jej twórca pochodził z północnych Włoch, z rejonu Como, skąd do Europy Środkowej od średniowiecza wędrowały setki architektów, kamieniarzy i sztukatorów. Brak miejscowych artystów operujących nowoczesnymi, czyli włoskimi, formami sprawił, że Rossi zyskał szereg zamówień na obszarze całej prowincji. Kierował przebudową zamku w Oławie, działał też w Nysie, budował mauzoleum Piastów w Legnicy. Kaplica stanęła pomiędzy przyporami nawy południowej, najprawdopodobniej na miejscu starszej gotyckiej budowli, po zachodniej stronie kruchty mieszczącej jedno z trzech wejść do świątyni. Wzniesiona została na planie ośmioboku i przykryta sferyczną kopułą z wysoką latarnią. Narożniki ujęte są lizenami, a w ścianach znajdują się trzy okna zamknięte łukiem półkolistym. Wejście do wnętrza prowadzi przez arkadę ujętą kompozytowymi pilastrami i jest zamknięte kutą kratą z herbem fundatora, wspartą na marmurowych balaskach. Po obu stronach zawieszone są dwie (pierwotnie trzy) srebrne wieczne lampki, ufundowane przez biskupa Brunettiego, i dwa kinkiety. Wnętrze podzielone jest pionowo gurtami, zaś poziomo na trzy strefy – dolną ołtarzowo-pomnikową, środkową tamburu i górną kopułową. Na posadzce kaplicy znajduje się marmurowa płyta zamykająca wejście do krypty, z herbem kanonika i napisem Joan(nes) Jacobus Brunetti Can(onicus) Vratislav(iensis).
Na wprost wejścia ustawiony jest wykonany z czarnego marmuru ołtarz, ujęty z obu stron dużymi oknami, zaś na ścianach bocznych epitafia – po lewej stronie fundatora, a po prawej jego brata biskupa pomocniczego Johanna Brunettiego (1646–1703). Ołtarz ma formę edikuli ujętej w korynckie kolumny i spływy wolutowe, z przerwanym naczółkiem, za którym otwiera się półkoliste okno. Ponad ołtarzem i epitafiami, w części podkopułowej, wnętrze obiega szeroki fryz w formie złoconych bujnych liści akantu, spośród których wyłaniają się postacie puttów, motywy groteskowe i kratka regencyjna. Ostatnim elementem omawianego wnętrza jest kopuła, której czasza jest dekorowana kasetonami i rozetami o formach nawiązujących do sztuki dojrzałego rzymskiego renesansu, a w dalszej perspektywie do architektury starożytnej. Smukłą przestrzeń wieńczy wysoka latarnia.

Kaplica św. Jana Chrzciciela z 1408 roku. Przylega do północno-wschodniej wieży od północy. Została w okresie późniejszym przebudowana na mauzoleum biskupa Jana Turzona. 
Z renesansowego nagrobka Turzona, obejmującego niegdyś również tumbę z baldachimem, zachowała się tylko płyta z pełnopostaciową rzeźbą przedstawiającą biskupa. Rzeźbę wykonano w białym marmurze pomalowanym ciemnobrązową farbą z resztkami złoceń na pastorale. Ciemne, nieoświetlone wnętrze kaplicy utrudnia rozpoznawanie szczegółów i detali.

Kaplica patrona archidiecezji  wydaje się jakby wciśnięta pomiędzy "poważniejsze" budowle przyległe do korpusu. Trzeba przyznać, że zarówno z zewnątrz jak i w środku prezentuje się doskonale...
Wnętrze kaplicy tonie w mroku i nie jest łatwe do pokazania ale światła witraży są w jej wnętrzu niezwykłe

Kaplica  Zmarłych   Okres barokowej zabudowy i przebudowy katedry wrocławskiej zamyka kaplica poświęcona zmarłym. Kaplicę umiejscowiono jako przyległą do ściany północnej w miejscu, gdzie obecna do dziś Latarnia Zmarłych przypomina o leżącym tu w średniowieczu cmentarzu. Jej wymiary zewnętrzne dostosowano do istniejącej już zabudowy zawężając ją nieco i skracając. Ale i trak jest ona dokładną kopią kaplicy Mariackiej przy pofranciszkańskim kościele Św. Wincentego we Wrocławiu. Tamta jest o 25 lat wcześniejsza, a katedralna jest o 20% zmniejszona.  Kopuła na planie koła ma 7 m średnicy. Od południa i północy przylegają dwie półokrągłe wnęki z gurtami. Silne i równomierne oświetlenie wnętrza zapewniają latarnia nad kopułą oraz trzy okna w bębnie  i tyleż samo w ścianach zewnętrznych. 
 

Ambit i polichromie  
Widok z obejścia na stronę północną

Widok z obejścia na stronę południową

Kamienno-ceglane ściany XIII wiecznego prezbiterium i jego pokryte wapienną wyprawą sklepienia  niewiele miejsca zostawiały dla polichromii. Barwione były rzeźby w prezbiterium oraz w Kaplicy Mariackiej. Jeszcze dziś zworniki sklepienne oraz niektóre głowice kolumn i służek zachowały  ślady czerwonej i zielonej farby oraz znikome resztki pozłoty.
W  ambicie zachowało się kilka fresków :

Pięknie zachowany fresk przedstawiający dwoje męczenników: Św. Szczepana i Św. Barbarę
U góry i u dołu Grupa Ukrzyżowania 


Święty Szczepan
Największe z malowideł ściennych w ambicie. Ok. 1500 - 1506 r  zestawienie trzech symbolicznych wyobrażeń : Ukrzyżowanie i Męczeństwo Dziesięciu Tysięcy, Męczeństwo Św. Urszuli i Jedenastu Tysięcy Dziewic oraz według pierwowzoru Mszy Św. Grzegorza - eucharystyczne Arbor Vitae fundatora. Sam ostrołukowy portal pochodzi z ok. 1250 roku
Męczeństwo Św. Urszuli i Jedenastu Tysięcy Dziewic 


 Ukrzyżowanie i Męczeństwo Dziesięciu Tysięcy

Witraże  
Wiele katedr słynie ze swoich witraży, często są tak stare, jak same katedry i niemal kompletnie zachowane (Chartres, Bourges, Paryż). Nasza katedra utraciła to, co miała w oknach, podczas wojny. Niewiele jest też wiadomo o oszkleniu przedwojennej katedry. Obecne witraże są już dziełem powojennym, zaprojektowanym i wykonanym przez polskich artystów : Tadeusza Wojciechowskiego, Stanisława i Krystynę Pękalskich, Antoniego Michalaka oraz Ireny i Zygmunta Acedańskich. Jeszcze w roku 1951 rozpoczęto prace projektowe oraz wykonawcze nad nowymi witrażami. Jako pierwsze przeszklono okno wschodnie nad ołtarzem. Do 1956 roku wstawiono witraże do prawie wszystkich okien. Zespół liczy 64 witraże, które wykonano w doskonałych pracowniach : Pracownia Müller z Quedlimburga, Zakład Witrażowniczy S.G. Żeleński i pracownia Braci Paczków. Wypełniają wszystkie wolne przestrzenie okien, nadając wnętrzu jednolity, niepowtarzalny styl i klimat. Wszystkie witraże choć współczesne, utrzymane są w starym, średniowiecznym stylu, współgrając z gotyckim charakterem katedry według najlepszych, francuskich wzorów. Tworzą we wnętrzu świątyni wspaniały świat barw i malarskich obrazów, tym bardziej, że obecna katedra pozbawiona jest niemal zupełnie malarstwa sztalugowego.
Nieco odmienne stylistycznie są tylko witraże w Kaplicy mariackiej autorstwa I. i Z. Acedańskich. Nawiązuję one do wzorów secesji i są zgodne z zachowaną  dokumentacją. Oszklenie katedry wrocławskiej stało się na długie lata i pozostaje do dziś jednym z największych osiągnięć polskich artystów w tej dziedzinie.
 Wielki witraż nad ołtarzem autorstwa Tadeusza Wojciechowskiego przedstawia patronów katedry i miasta Wrocławia. Św. Jan Chrzciciel depczący głowę lwa, św. Wincenty u stóp którego widnieje czarny kruk - strzegący patrona, św. Bartłomiej stojący na głowie meduzy symbolizującej pogaństwo i książę piastowski Henryk II Pobożny u stóp którego leży głowa Tatara. Pod nimi odnajdujemy wyobrażenia: głowy Jana Chrzciciela na misie, herbu księstwa biskupiego, herbu miasta Wrocławia oraz głowy Henryka II Pobożnego zatkniętej na włóczni po bitwie z Tatarami pod Legnicą. Witraż ten powstał najwcześniej i to on zadecydował o typie i charakterze stylowym przyszłego szklenia świątyni jako całości
 Witraż południowego okna pseudotranseptu autorstwa Antoniego Michalaka przedstawia słynną  bitwę pod Legnicą stoczoną z Tatarami w 1241 roku.
Witraż w północnym oknie pseudotranseptu  również autorstwa Antoniego Michalaka święci powrót ziem piastowskich do macierzy. Oba witraże pełne są szczegółów i detali, maja też swoje tajemnice - zupełnie jak w Chartres... 
 Cztery kolejne witraże umieszczono w oknach południowych nawy głównej. Ich autorami są Krystyna i Stanisław Pękalscy. Przedstawiają kolejno N.P. Marię z Św. Maksymilianem Kolbe (powyżej) oraz :
Św. Alberta Chmielowskiego
 Św. Jana Sarkandera
Św. Jadwigę Królową Polski
 W  oknach naw bocznych i w kaplicach umieszczono wizerunki świętych patronów kościoła oraz 24. wrocławskich biskupów sugerując się podobną galerią biskupów krakowskich z krużganków  franciszkańskich w Krakowie


Stalle   
Wczesnobarokowe stalle z lat 1662-1665 są autorstwa Franza Motsa i Franza Zellera. Pochodzą z prezbiterium kościoła św. Wincentego we Wrocławiu. Są wysokiej klasy artystycznej dziełem barokowej snycerki.  Zdobią je niemal pełnopostaciowe rzeźby figuralne świętych i apostołów. Płaskorzeźbione sceny na zapleckach przedstawiają obrazy z żywotów świętych i apostołów..                                                                                                                               






Organy katedralne  
Po przedwojennych organach nie pozostał ani ślad. A szkoda, bo był to wielki i cenny instrument koncertowy, tej samej klasy co w katedrach w Pelplinie, Oliwie, czy Fromborku. Zbudowali go Józef Janiczek z Kalisza i Johann Christian Benjamin Muller z Wrocławia. W 1934 roku restaurowane przez Karla Berschdorfa z Nysy. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia prospektu, aby upewnić się jak wielką stratę poniosła Katedra i w tej dziedzinie...
Zdjęcie pochodzi ze strony: https://dolny-slask.org.pl/5957850,foto.html?idEntity=545938
Zdjęcie pochodzi ze strony:  https://dolny-slask.org.pl/894026,foto.html?idEntity=545938


Obecny instrument - podaję za Polskim Wirtualnym Centrum Organowym :  "Instrument został wybudowany w latach 1911-1913 w Hali Stulecia (Ludowej) we Wrocławiu przez firmę Sauer z Frankfurtu nad Odrą. Posiadał on 200 (po 1937 rozbudowano do 222) rejestrów (16.706 piszczałek) rozdzielonych na 5 manuałów i pedał. W ówczesnym czasie były to największe organy na świecie. Koncert inauguracyjny wykonał autor dyspozycji prof. Karl Straube z Lipska. Zagrał on m.in. utwór napisany specjalnie na te organy przez Maxa Regera - Inrodukcję, Passacalię i Fugę e-moll op. 127. Cała prezentacja instrumentu trwała pięć dni. W czasie wojny Hala Ludowa nie ucierpiała prawie w ogóle (były powybijane szyby w oknach), więc można sądzić, iż także organy zachowały się w całości. Jednak w czasach powojennych Hala ze względu na swą wielkość była obiektem odsuniętym na dalszy plan jeśli chodzi o zabezpieczenie, remont, odbudowę. Drzwi do budynku stały otworem, każdy kto chciał mógł do niej wejść. Właśnie w tamtym czasie organy ucierpiały najbardziej. Prawdopodobne jest iż do dewastacji instrumentu przyczynili się nawet mistrzowie, budowniczowie organów wynosząc z hali piszczałki. Można tak sądzić, ponieważ zniknęło wtedy 50 głosów językowych a jak wiadomo tym rejestrem laik się nie zajmuje.

W latach 1950-1952 firma Biernacki zmontowała organy w Archikatedrze Wrocławskiej uzupełniając ubytki w dyspozycji piszczałkami z wrocławskiego kościoła im. Gustava Adolfa. Organy przebudowano, przeintonowano i powiększono o 10 całkowicie nowych francuskich głosów językowych zakupionych u znakomitej firmy E. G. Leau z Paryża. Do czasów dzisiejszych przetrwał w całości stół gry (przygotowany pod 222 rejestry), który jest nadal używany.
Obecnie organy są instrumentem o 150 głosach (14 językowych, 17 mikstur, 13.207 piszczałek) rozdzielonych na pięć manuałów i pedał o elektro-pneumatycznej trakturze gry i registracji. Organy Archikatedry św. Jana Chrzciciela są największymi organami w Polsce i jednymi z największych na świecie."



korzystałem z n/w źródeł  :

-  Marcin Bukowski "Katedra wrocławska. Rozwój-zniszczenie-odbudowa" nakładem    Ossolineum 1962;

-  "Sztuka Wrocławia" - praca zbiorowa pod redakcją T.Broniewskiego i M.Zlata   nakładem    Ossolineum 1967;
-  Tadeusz Jurkowlaniec  "Gmach Pamięci"  Instytut Sztuki PAN     2004 r ;
-  FORUM AKADEMICKIE - ogólnopolski miesięcznik informacyjno-publicystyczny "Czy      tylko Piastowie";
-  Wojciech Chądzyński "Wędrówki po Dolnym Śląsku i jego stolicy" ;
- ARCHITECTUS - pismo Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej;
- Zygmunt Świechowski "Architektura na Śląsku do połowy XIII wieku" ;
Zygmunt Świechowski "Architektura romańska w Polsce";
- Szczęsny Skibiński "UDZIAŁ WARSZTATÓW FRANCUSKICH W GOTYCKIM PRZEŁOMIE W EUROPIE ŚRODKOWEJ W LATACH 1233-1248 (NA PRZYKŁADZIE NIEMIEC I POLSKI)"
 


I kilka przydatnych linków do stron o innych katedrach i ich tajemnicach :

https://paskonikstronik.blogspot.com/2015/06/p-e-l-p-l-i-n-pera-polskiego-gotyku.html    ;

https://paskonikstronik.blogspot.com/2015/10/katedra-w-chartres.html     ;

https://paskonikstronik.blogspot.com/2016/03/opactwo-mont-saint-michel.html  ;    

https://paskonikstronik.blogspot.com/2016/10/sandomierz-katedra.html    ;