STRONY

3 lutego 2015

APARATY ANALOGOWE ŚREDNIEGO FORMATU


APARATY   ANALOGOWE   ŚREDNIEGO   FORMATU   Z  MOJEJ KOLEKCJI


Aparaty fotograficzne, zwłaszcza te stare, analogowe czyli na klisze filmowe, są po prostu piękne. Technicznie perfekcyjne i estetycznie doskonałe. Potrafią ucieszyć oko i technika i estety. Ja lubię zwłaszcza te większe, średnioformatowe...


Mój pierwszy nabytek średniego formatu - AGFA BILLY  I  z 1952r
Bardzo ładny egzemplarz, całkowicie sprawny technicznie.    





Mój egzemplarz ma migawkę Pronto i obiektyw Agfa Agnar 1:6,3  f:105
Format obrazu to 6 x 9 , a wiec największy w tej klasie.
Jest więc to dość prosty aparacik o liczbie czasów ograniczonej do pięciu wielkości i stosunkowo ciemnym obiektywie o światłosile 6,3 zaledwie.
Ale zaskoczył mnie i ostrością zdjęć i plastycznością obrazu.


Obsługa również jest bardzo prosta, choć niewielki celownik optyczny może sprawiać trochę kłopotu z ustawieniem kadru.



Wszystko tu jest bardzo proste w obsłudze. Zakładanie filmu, ręczne ustawianie parametrów ekspozycji oraz ostrości. 
I tylko to zdziwienie po zrobieniu zdjęcia, że obraz nie pojawił się na wyświetlaczu...

A poniżej mała próbka możliwości technicznych aparatu:





REFLEKTA  II  to już prawdziwa lustrzanka dwuobiektywowa.

Zawsze chciałem mieć taką lustrzankę. Trafiła mi się jak nowa ale w wersji prostszej i tańszej. Mimo to lubię ją .



     Przed wojną  niemiecka firma Kamera-Werk Tharandt produkowała aparaty pod wspólną nazwą Reflecta. Po 1949r  połączyli się z firmą Welta i rozpoczęli produkcję pod nazwa Reflekta. Model Reflekta II - w stosunku do swoich poprzedniczek - posiada zabezpieczenie przed podwójna ekspozycją. W połowie lat 50.  zastąpiono go modelem Weltaflex.





Moja Reflekta to model oszczędny, wyposażony w migawkę Velax , a więc z liczbą czasów ograniczoną do sześciu wartości : 10, 20, 50, 100, 200 i B 
Obiektyw Pololyt trioplan o światłosile 1:3,5 / 75 mm .
Migawka w tym aparacie nie wymaga osobnego naciągania, wyzwala się poprzez naciskanie spustu migawki. Matówka jest dość ciemna ale zaopatrzona w lupkę, co ułatwia ustawianie ostrości. Brak samowyzwalacza. Format obrazu  6 x 6 cm
Prosty , lekki i łatwy w obsłudze aparat.  Jednak nie zachwyca ostrością, podobnie zresztą jak inne , wyposażone w obiektywy składające się tylko z trzech soczewek.

I na koniec kilka zdjęć wykonanych Reflektą II  :










MAMIYA  C 22   -   duża  zabawka  dla  profesjonalistów



Obie serie lustrzanek dwuobiektywowych MAMIYA czyli C 2, 22 i 220  oraz C 3, 33 i 330  należą do największych i najcięższych aparatów średniego formatu.  Ale zdjęcia wykonane którąkolwiek  z tych maszyn są zawsze wysokiej klasy technicznej.
No i można w nich stosować optykę wymienną. Mamiyasekor wyprodukowała całą serię obiektywów szerokokątnych oraz tele. Można wybierać do woli....

ale  oczy  ma  piękne  ....                    


Moja Mamiya C 22  posiada obiektywy szerokokątne f:55mm, o jasności  1:4,5   co dla szerokiego kąta wypada wcale nieźle. Format klatki   6 x 6  cm.  Zainstalowany wyciąg miechowy umożliwia fotografowanie z bliska, czyli makro.
Piękny aparat o ogromnych możliwościach....


Próbki możliwości  C 22  :









IKOFLEX   Ia     to mój kolejny  nabytek    

Prezentuje się całkiem nieźle. Jest dość ciężki ale gabarytami odpowiada dokładnie lustrzankom Yashica. 
Firma Zeiss_Ikon  produkowała całe serie lustrzanek TRL pod wspólną nazwą IKOFLEX począwszy od roku 1930 do końca  roku 1950.
Zdaniem wielu znawców lustrzanek TRL  Ikoflex to nieco tańsza, a przez to dostępniejsza wersja Rolleiflexów, czyli wówczas najlepszych lustrzanek na świecie. Pewnie należy zgodzić się z taką opinią, bo to aparaty najwyższej klasy.





 Obiektyw celowniczy to Teronar 75mm f:3,5 ; obiektyw fotograficzny to słynny Tessar Zeiss - Opton 75mm f:3,5 - obiektyw legenda, uznawany za jedno z najlepszych szkieł fotograficznych w historii ....




 Tessar rysuje ostro i plastycznie, aparat obsługuje się łatwo i wygodnie. Nie słyszy się na ogół uwag pochodzących od użytkowników tego aparatu. Mój Ikoflex Ia ma się wyśmienicie, jest w idealnym stanie.




i tradycyjnie kilka zdjęć wykonanych Ikoflexem  :








 DACORA   I     1953r


Dacora I to całkiem zgrabny i - jak byśmy to dziś powiedzieli - kompaktowy aparacik. Zupełnie swobodnie zmieści się w kieszeni kurtki. Format klatki  6 x 6 cm. Do tego wystarczająco jasny, jak na tę ogniskową, obiektyw  Ennar 1:3,5  f:75mm . Warto zauważyć, że ogniskowa i jasność obiektywu w tym aparacie jest dokładnie taka sama jak u wszystkich lustrzanek TRL, a dzięki zastosowaniu wizjera, zamiast drugiego obiektywu z lustrem, uzyskano kompaktowy rozmiar aparatu, odpowiadający późniejszym małoobrazkowym. Dostępny zakres czasów nie imponuje wprawdzie ale już w Dacorze II poprawiono (rozszerzono) ten zakres.




Mój egzemplarz jest trochę zaniedbany i wymaga czyszczenia. Nie robiłem nim jeszcze zdjęć.





YASHICA  A     czyli japońska dokładność  i  precyzja 

Zacytuję to fragment pochodzący z reklamy tego aparatu :
" Firma Yashica nigdy nie ukrywała w reklamach, że produkuje aparaty tanie. Ale „tanie” u Yashiki nigdy nie oznaczało „liche”. W reklamie trzech lustrzanek dwuobiektywowych Yashiki, A, C i LM (Popular Photography z 1956 r.) czytamy: „Nie wiemy, co pierwsze zafascynuje Cię w Yashice – konstrukcja, jakość wykonania, funkcje. Ale jedno jest pewne. Przyznasz rację tym, którzy już znają te aparaty: taka jakość nigdy nie była dostępna za taką cenę”. Wtedy podstawowy i najtańszy model A kosztował 29,95 USD; dziś ten prawie 60-letni aparat sprzedaje się na aukcjach za 300-400 zł. I można nim zrobić piękne zdjęcia, więc słowa reklamy pozostają aktualne."  
 I muszę stwierdzić z przekonaniem,  że to wszystko prawda.
Ten aparat zafascynował mnie od pierwszej chwili, od pierwszego dotyku...



Yashicę A produkowano w latach 1954 - 1960. Był to pierwszy model długiej , jak się okazało, serii Yashica. Z założenia miał to być aparat prosty, tani i dostępny i założenia te zrealizowano w pełni. Ale myślałby się ten, kto chciałby porównać Yashice A z innymi tanimi i prostymi w budowie aparatami. To nie tak. Doskonałość  wykonania stawia ten aparat znacznie wyżej poprzeczki...



I próbka możliwości tego aparatu :







Kolejnym moim nabytkiem jest słynna YASHICA  MAT  

To prawdziwy rolls royce  wśród lustrzanek TRL . Moja  "jaśka"  musiała być mało używana, bo wygląda jak nowa. Prezentuje się świetnie :





Z wszystkich klonów Yashika Mat, Yashika Mat 124, Yashika Mat 124 - G, Yashika Mat LM, najwyższą jakość połączoną z niezawodnością osiągnęła Yashica Mat - czyli pierwowzór pozostałych modeli.



Ostatnio  nabyłem  jeszcze jedną Yashicę. Tym razem jest nią YASHICA 635.

Świetna maszynka. Do złudzenia przypomina doskonałą Yashicę Mat. I nic dziwnego. Jest to bowiem taka sama lustrzanka jak Yashica Mat, tylko przystosowana dodatkowo do błony małoobrazkowej 35 mm. Produkowano dwie wersje tego modelu. Tańszą z obiektywem Yashikor i z lepszą optyką wyposażoną w obiektyw Yashinon. Mnie trafiła się ta z Yashinonem.







Model jest w pełni sprawny technicznie. Wszystko działa bez zgrzytów, a optyka jest czysta. Tylko założyć film i ... działać. 
Dane techniczne aparatu  Yashica 635  :
TLR film 120 lub 135 (z adapterem)
Obiektyw wizjera Yashinon 80mm f 2.8
Obiektyw roboczy Yashinon 80 mm f3,5-22,
Mimnimalna odległość ostrzenia 1m

Migawka centalna Copal MXV, czasy 1s – 1/500 sek plus B

Większość produkowanych egzemplarzy wyposażona była w obiektywy trójelementowe (3 elementy w 3 grupach) Yashikor, końcowe egzemplarze miały obiektywy Yashinon (4 elementy w 3 grupach, o konstrukcji podobnej do Tessara). Generalnie Yashikor poniżej przysłony f8 jest dość miękko rysującym szkłem, co może być oczywistą zaletą przy portretach. Yashinony montowane np. w Yashice 124 oraz w D są nieco ostrzejsze. Jednak przysłony przymknięte powyżej f8 sprawiają, że obiektywy trudno odróżnić. 




Ach ten średni format ...  wciąż mnie fascynuje i nie daje mi spokoju. Mam jeszcze jedną zabawkę :
Aparat Zeiss Ikon Ikonta 521 Tessar 1:3,5 f=75mm Compur  


Ten model jest o tyle ciekawy, że jego format zapisu zdjęć jest najmniejszym z tzw. średniego, albowiem wynosi 4,5 cm x 6 cm  jest więc połową formatu 6 x 9
Więc nie mogę się już doczekać nowej przygody. Aparacik jest lekki, płaski i poręczny. No ale to jednak średni format. Na klasycznej błonie 120 można uzyskać aż 16 zdjęć. To całkiem sporo. Chyba się z nim zaprzyjaźnię na dobre.
Mój egzemplarz mimo zewnętrznych oznak użytkowania jest w doskonałym stanie. Wszystkie mechanizmy chodzą sprawnie. Jest czysty, zadbany. Miech ma szczelny. Najważniejsza rzecz - migawka jest w pełni sprawna, a czasy chodzą jak w szwajcarskim zegarku. Szkła nie porysowane i bez grzyba. No i to Zeiss...











MINOLTA  HI-MATIC  7s
Tym razem czynię mały wyjątek. Tak mnie urzekła analogowa Minolta  Hi-Matic 7s, że chociaż to mały obrazek (format 35 mm), to zamieszczam jej opis tu. Piękny aparacik, w 100 % sprawny: 

Obiektyw Rokkor 1:1,8 zapewnia dostateczną ilość światła w każdych warunkach

Jak widać to aparat dalmierzowy, czyli taki, jakie lubię


Pod obiektywem umieszczono wygodną płytkę ułatwiającą obracanie pokrętłem ostrości


Aparat jest dość ciężki i masywny - zero plastiku. Lubię go.  Dane techniczne aparatu:
Wyprodukowano 1966 Minolta Camera Co., Japonia
Typ filmu 135 (35mm)
Rozmiar obrazu 24mm x 36mm
Waga 25,6 uncji (725,8 g)
Obiektyw Rokkor 45mm 1:1,8-22 (6 elementów w 5 grupach)
Rozmiar filtra 55 mm wkręcany, wsuwany 57 mm
Zakres ogniskowych 3′ do nieskończoności
Migawka Seiko-LA
Czasy otwarcia migawki B, 1/4-1/500 ręczna lub automatyczna
Wizjer dalmierza ze sprzężoną korekcją paralaksy
CdS CLC na obiektywie światłomierza z igłą wizjera (EV)
Zakres EV 5,7 do 17 przy ASA 100
ASA 25-800
Bateria oryginalnie rtęciowa PX625 1,35 v (są zamienniki)
Samowyzwalacz

Podziwiam go za staranne wykonanie. To prawdziwe dzieło sztuki, metal i szkło, a nie tandetny plastik. Jest w tym jakaś magia. A jakie są możliwości? Właśnie założyłem film. Za czas jakiś pokażę co potrafi ...
Zdjęcia poniżej wykonałem na błonie ilford 124  :






 

YASHICA  LYNX  1C  5000
To kolejny analogowy aparat małoobrazkowy z mojej kolekcji. Podobnie jak wyżej opisana Minolta 7s - i ten aparat jest dalmierzowy. Nie lubię lustrzanek ...
Ten model Yashiki oczarował mnie. Jest nieco mniejszy i lżejszy od Minolty. Za to lepiej i wygodniej leży w dłoni. Jest w pełni sprawny, no po za samowyzwalaczem, który jest nieruchomy. Wszystkie pozostałe funkcje, wraz z pomiarem światła działają normalnie. Nie jest to automat. Wprawdzie pomiar światła współpracuje z priorytetem migawki, ale mnie interesuje wyłącznie tryb ręczny. Podobnie zresztą jak w minolcie. Oto sam aparat:
Aparat kupiłem wraz z futerałem i filtrem ochronnym na obiektywie - co dobrze świadczy o poprzednim właścicielu

Obiektyw - podobnie zresztą jak i sam aparat - jest cały metalowy

Ten obiektyw jest wspaniały. Wszystkie pokrętła chodzą lekko, jakby wyprodukowano je wczoraj. No i jest to ostre szkło - jak przystało na Yashinona

Komora aparatu wymaga nowego uszczelnienia - stare nie wytrzymało próby czasu. Póki co założyłem tymczasowe uszczelnienie wełniane. Dało radę - jak widać na poniższych zdjęciach

Dane techniczne aparatu:
Wyprodukowano 1962 Yashica Co., Ltd. Japonia
Typ filmu 135 (35 mm)
Rozmiar obrazu 24 mm x 36 mm
Obiektyw Yashinon 45 mm 1:1,8-22 (6 elementów w 4 grupach)
Zakres ogniskowych 0,8 m do nieskończoności
Rozmiar filtra 52 mm
Migawka Copal-SV
Czasy otwarcia migawki B, 1-1/1000
Dalmierz z korekcją paralaksy w wizjerze
CdS montowany na korpusie światłomierza
Bateria oryginalnie 1,3 V rtęciowa PX625 (tylko miernik), są zamienniki
Synchronizacja z lampą błyskową
Samowyzwalacz
Poniżej mała próbka wielkich możliwości tego aparatu:








OLYMPUS  35  RD   
To podobno najlepszy dalmierz Olympusa. Tak piszą. W każdym razie ostatni z serii. Po nim weszły już lustrzanki. Aparat jest stosunkowo niewielkich rozmiarów. Mniejszy od wszystkich opisanych wyżej. Mniejszy też od bardziej u nas znanych marek Fed i Zorka.
Jego zaletą jest własnie kompaktowy rozmiar, metalowy korpus, ale przede wszystkim jasny i ostry obiektyw.  





Obiektyw Zuiko 1:1.7 jest na prawdę jasny i ostry. Mało jest aparatów z tej epoki o tak jasnym obiektywie


Dane techniczne aparatu:
Kontrola ekspozycji AE: AE — preferowana migawka, z wyjątkiem B — sprzężenie światłomierza
Bateria: ogniwo rtęciowe PX625 1,35 V lub ogniwo cynkowo-powietrzne MRB625 1,4 V (bezrtęciowe)
Miernik ekspozycji: (CdS) fotorezystor siarczku kadmu i igła galwanometru
Tryby ekspozycji: tryb ręczny bez pomiaru, tryb automatyczny preferowany przez migawkę, tryb Flashmatic
Zakres EV: EV 2,5 do EV 17 przy ISO 100
Film Advanced: Typ dźwigni — jednosuwowa ręczna dźwignia posuwu
Przewijanie filmu: Przycisk zwalniania filmu na spodzie aparatu.
Skala prędkości filmu: ASA 25 - 800
Rozmiar filtra: 49mm
Synchronizacja błysku: przy wszystkich czasach otwarcia migawki za pomocą styku X lub gniazda PC
Flashmatic System: Skala liczb przewodnich {10m do 40m, (32ft do 90ft)}
Zakres ostrości: 0,85 metra/2,8 stopy do nieskończoności
Ogniskowanie: dalmierz z podwójnym obrazem
Obiektyw: F. Zuiko f/1.7 - 6 elementów w 4 grupach - F to szósta litera alfabetu
Samowyzwalacz: dźwignia obsługiwana z 10-sekundowym opóźnieniem
Migawka: mechaniczna przesłona liści Seiko, między soczewką
Szybkości migawki: B, 1/2, 1/4, 1/8,1/15, 1/30, 1/60, 1/125, 1/250, 1/500,
Wizjer: 0,6x, wskaźnik przysłony, czerwona strefa przy niedostatecznym oświetleniu
Rozmiar i waga: 4 1/4" x 2 3/4" x 2 1/4" - 17 1/2 uncji (470 gramów)

I próbka walorów tego niewielkiego rozmiarami aparatu:









Zobacz również:

https://paskonikstronik.blogspot.com/p/fotojezphot.html
https://paskonikstronik.blogspot.com/2015/02/goniac-minimale.html
https://paskonikstronik.blogspot.com/2016/11/natura-geometrii-albo-geometria-natury.html

6 komentarzy:

  1. Nigdy czegoś takiego nie widziałam także jestem pod wrażeniem. Powiedz gdzie kupowałeś lustrzankę? Zastanawiam się nad sklepem https://proclub.pl/, ma on dobre opinie w sieci jednak nigdy zakupów tam nie robiłem. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Swoje lustrzanki kupowałem na "allegro". To dobre miejsce na zakupy ale pod warunkiem, że dobrze wiesz, czego szukasz. Moje lustrzanki dwuobiektywowe są w pełni sprawne technicznie i - jeśli interesuje Cię aparat gotowy, do robienia zdjęć - to musisz zwrócić uwagę co pisze sprzedający. Czasem dobrze jest zadzwonić lub zamailować do sprzedawcy z pytaniem czy aparat który on sprzedaje jest w pełni sprawny technicznie. Jeśli odpowie Ci że nie wie lub się na tym nie zna to nie kupuj, bo to będzie oszust. Ogólnie rzecz biorąc, to polecałbym firmę yashica - ich aparaty są prawie niezniszczalne i z dobrą optyką. Jesli miałbyś jeszcze jakieś pytania to napisz do mnie na @ . Chętnie odpowiem. Pozdrawiam. J. Głowacki

      Usuń
  2. Aparat to dla mnie bardzo ważna rzecz i też bardzo często taki aparat mam ze sobą, bo lubię upamiętniać różne chwile. Wszystko mam zapisane na komputerze i wiele zdjęć mam też wywołanych i uzupełnionych w albumach. Lubię czasem powrócić do wspomnień i do tego, co działo się kilka lat temu. Dzięki temu wiem, że warto doceniać każdą radosną chwilę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miły i cenny wpis Pani Magdo - dziękuję. Ja też mam zawsze aparat ze sobą. Lubię zapisywać w nim ulotne chwile. Ale robię to "cyfrą" - aparat analogowy to już dziś dość kosztowna zabawa choć gdy nas stać na to - przebija wszelkie "cyfry" nie tylko jakością ...

      Usuń